ReklamaA1-2ReklamaA1-3

Zakazana miłość Węsierskiego

HistoriaAtrakcje turystyczne15 marca 2024, 16:00   red. Karol Soberski2464 odsłon0 Komentarzy
Zakazana miłość Węsierskiego
Żniwiarka w parku w Zakrzewie - fot. Karol Soberski

Pałac w Zakrzewie, mimo, iż aktualnie nie jest dostępny dla turystów - cały czas jest jednym z najbardziej tajemniczych obiektów na Pojezierzu Gnieźnieńskim. Dzieje tej rezydencji skrywają wiele niewyjaśnionych historii, wiele zagadek i tajemnic... Dzisiaj chcemy opowiedzieć o niezwykłej historii miłości jedynego syna hr. A. Węsierskiego – Zbigniewa. Miłości niespełnionej, po której w parku w Zakrzewie pozostał do dzisiaj ślad…

Park przy pałacu w Zakrzewie ma 15 hektarów. W latach świetności znajdowało się tam wiele rzeźb i figur. Do dzisiaj przetrwało kilka. Z jedną z nich związana jest niezwykła historia. Rzeźba ta przedstawia Żniwiarkę…

Niespełniona miłość

Rzeźba ta stanęła w parku w okresie, gdy Zakrzewo należało do Albina Węsierskiego. Pewnego lata jego jedyny syn – Zbigniew (ur. 23 kwietnia 1839 r., zm. 11 maja 1926 r.) – zakochał się do szaleństwa w prostej dziewczynie ze wsi, pracującej podczas żniw u jego ojca. Była to miłość odwzajemniona przez tę dziewczynę. Niestety, miłość ta nie miała przyszłości. Zbigniew nie mógł poślubić prostej „chłopki” z folwarku swojego ojca. Rodzice Zbigniewa nigdy nie dopuściliby do mezaliansu, a sam Zbigniew nie miał tyle siły, by się przeciwstawić woli rodziców. Dodatkowo gdy sprawa ujrzała światło dzienne, A. Węsierski odesłał syna z Zakrzewa do dalszej rodziny.

Gdy po kilku miesiącach Zbigniew powrócił do rodzinnego domu, jego miłości nie było już w Zakrzewie. Nikt nie wiedział co się stało z ukochaną dziewczyną Zbigniewa. Zasmucony Zbigniew wyjednał wówczas u ojca zgodę na postawienie w parku rzeźby Żniwiarki. Jak mówi legenda, twarz tej Żniwiarki to lico niespełnionej miłości Zbigniewa…

Przodownica...

Z kolei mieszkańcy Zakrzewa po II wojnie światowej nazwali te rzeźbę Przodownicą. – Przodownica przodowała, nas za sobą pociągała. Wszędzie musiała być pierwsza. Była pięknie zrobiona, w lewej ręce miała snopek zboża a w prawej sierp. Na głowie miała też chustę zawiązaną do tyłu. Obecnie stojąca rzeźba jest kopią zrobioną na wzór oryginału. Autentyczny jest tylko cokół rzeźby i miejsce w którym stoi – mówią mieszkańcy.

Jak twierdzą mieszkańcy Zakrzewa część tej oryginalnej rzeźby została zniszczona po II wojnie światowej, a oderwany jej fragment, został utopiony w Małej Wełnie, w miejscu zwanym „końskim dołem”. Skąd ta nazwa? Dawniej most był drewniany. Pewnego dnia wozem konnym przewożono jakąś maszynę z Gorzuchowa do Zakrzewa, most się zarwał i konie się utopiły. Wydarzyło się to jeszcze za czasów Węsierskiego.

Zdaniem mieszkańców, nie można wykluczyć, że w rzece znajdują się także inne elementy z parkowych rzeźb, jak i z wyposażenia pałacu. Jakie sekrety skrywa Mała Wełna?

A już wkrótce opublikujemy sensacyjne informacje na temat ukrycia pamiętnika, którego autorem był hr. Albin Węsierski!


Fot. K. Soberski



Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 265

  • 218
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 23
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 21
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 1
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 1
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Przeczytaj także

Daj nam znać

Jeśli coś Cię na Pojezierzu zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2ReklamaB3ReklamaB4
ReklamaA3