ReklamaA1ReklamaA1-2ReklamaA1-3

Zagajniki pełne tajemnic... (część 2)

17 października 2021, 9:00   red. Szymon Raith1331 odsłonKrzyż na cmentarzu w Turostówku II - fot. Szymon Raith

Powracamy do tematu z ubiegłego roku, a chodzi o zarośnięte, zapomniane i często zniszczone miejsca spoczynku naszych poprzedników na tych ziemiach. Będzie to kolejna próba przypomnienia i zachowania pamięci o ludziach żyjących tutaj przed nami.

W pierwszej części zabraliśmy naszych Czytelników do gminy Kiszkowo a dokładniej do Skrzetuszewa, Gniewkowa, Sroczyna, Węgorzewa (dawna nazwa Popkowice) oraz Dąbrówki Kościelnej. W tej relacji pokażemy kolejne miejsca, a wśród nich jedno stanowiące przykład chyba najlepiej zachowanego cmentarza pomimo, że jest on najmniejszym w całej gminie.

Brudzewko – cmentarz za wioską

Zaczynamy od małej osady leżącej niedaleko Kiszkowskich Stawów znanych z ostoi ptactwa.To Brudzewko z niemieckiego Wiesenheim, które posiada metrykę średniowieczną. Sama zaś nazwa może pochodzić od okolic w jakich zostało założone. A dokładnie od terenów bagnistych lub też od słowa bród czyli miejsca w rzece,które umożliwia przedostanie się na drugi brzeg, bez użycia mostu lub łodzi. Pierwsza zaś wzmianka o osadzie pochodzi z roku 1396.

Cmentarz zlokalizowany jest za osadą w kierunku do Ujazdu, droga dojazdowa wiedzę między polami. Usytuowany jest na lekkim wzgórzu a założony został 24.02.1839 roku. Chowano na nim ewangelików z Brudzewka oraz okolicznych wiosek Ujazdu, Żylic i Myszek.

Cmentarz jest bardzo zarośnięty a jego orientacyjne wymiary to 30 na 30 metrów. Na terenie cmentarza zachowało się około 10 sztuk nagrobków a także 5 do 6 pochówków dziecięcych. Oprócz tego można tam zauważyć resztki opłotowania w postaci 4 betonowych słupów.

Karczewko – ucięty krzyż

Nazwa pochodzi od zdrobnienia sąsiedniej większej miejscowości Karczewo. W języku niemieckim  Karczewko wymawiało się  Wilhelmsfelde.  Historie tych osady nierozerwalnie łączą się gdyż razem były nabywane i razem sprzedawane.

Wioska ta charakteryzuję się tym, że jest bardzo rozciągnięta w swoim położeniu. Aby dojechać do cmentarza należy jechać ulicą Jodłową i na zakręcie tuż obok małego budynku, który stanowił dawny budynek gospodarczy skręcamy w lewo. Potem drogą polną i po 200 metrach oczom naszym ukaże się zagajnik. Dobrym okresem w szukaniu takich miejsc jest czas wiosny gdy pewne bardzo charakterystyczne krzewy rozkwitają o tej porze. To lilaki pospolity potocznie zwany bzem, gdy zobaczymy go na horyzoncie w formie kępy możemy mieć dużą pewność, że natrafiliśmy na pozostałości cmentarzu ewangelickiego.

Oprócz lilaka rosną tam również dęby, wymiary cmentarza to 50 na 50 metrów. Wejście do niego stanowi wyzwanie ponieważ rosnące krzewy utworzyły ściany, które ciężko jest przeforsować. Jednak gdy uda nam się wejść do środka oczom naszym ukażą się resztki 8 do 10 grobów. Niestety złomiarze połasili się na żeliwny krzyż i tylko niewielki element jego pozostał.

Na jedynym całym nagrobku widniej nazwisko „Wilhelmine Schwandr geb. Krause” oraz pełna data urodzenia i śmierci. Po tych datach widać, że cmentarz używany był do roku 1930. Zachował się również kamienny element dekoracyjny w kształcie drzewa. Groby widoczne w tym miejscu rozłożone są w kwadracie 10 na 10 metrów.   

Turostowo – cmentarz za grodziskiem

Tym razem zawitamy do Turostowa i pozostaniemy w tych okolicach oraz sąsiednich na dłużej. Niemiecka nazwa miejscowości to Thorsfelde. Lokalna legenda głosi, że miejsce to bardzo spodobało się Kazimierzowi Wielkiemu, że względu na duży urodzaj zwierza w okolicznych lasach. Gdy Kazimierz samotnie polował na tych terenach napadł go tur, król walczył do końca i udało mu się pokonać zwierzę. W tym miejscu założył wieś Turostowo i darował ją jednemu ze swych rycerzy.

Tyle legenda, powróćmy jednak do tematu cmentarza. Aby dotrzeć na to miejsce należy w Turostowie, mniej więcej w połowie odległości skręcić w prawo i podążać drogą polną. Dystans ten jednak będzie niewielki gdyż zaledwie po 50 metrach skręcamy w lewo i kierujemy się do kępy drzew na wzniesieniu. To właśnie poszukiwany przez nas cmentarz ewangelicki o wymiarach trudnych do określenia gdyż bardziej przypomina on kratery na księżycu niż miejsce pochówku.

Teren jest bardzo zaniedbany a wręcz zagruzowany. Sprawne oko wypatrzy na nim 3 nagrobki oraz jedną całą tablicę. Na której widnieje nazwisko „August Husemann urodzony 26.12 1879” reszta napisów mało czytelna.

Na samym początku wspomnieliśmy o grodzisku. Otóż tak w Turostowie znajduję się grodzisko, ale przyjdzie jeszcze czas, że i tym tematem się zajmiemy.

Turostówko I – rodzinny grobowiec

Turostówko I podobnie jak Karczewko było nieodłącznie powiązane ze swoim większym sąsiadem. W tym wypadku był to folwark Turostowa. Nazywano je Turostówko Holendry gdyż wydzielono z części ziem Turostowa w 1758 parcele dla osiedlających się tam Holendrów protestanckich. Nazwa niemiecka: Schoenbergen I

Na terenie Turostówka I mamy możliwość odnaleźć i zobaczyć jeden z najciekawszych zabytków cmentarnych. A dokładnie jest to grobowiec rodziny Scheske. Dokładny opis pozwolę sobie przytoczyć z książki „Dzieje ziemi Kiszkowskiej” autorstwa Anny Frąckowiak , Bartosz Krąkowski.

„Wymurowany z cegły, otynkowany, pokryty dachem dwuspadowym. Po obu stronach są kolumny zwieńczone krzyżem. Drzwi wejściowe są z blachy, nad nimi widnieją 3 tablice z białego marmuru. Pochowane są w nim 3 osoby: Wilhelmine Scheske (22.07.1835 - 23.09.1930), Gustav Scheske ( 28.12.1835 -  28.01.1904) oraz Edith ( 5 .09.1819- 27.02.1823). Grobowiec był wielokrotnie otwierany i plądrowany. W środku znajdują się 3 trumny, które zostały poukładane i zamknięte przez mieszkańców po aktach wandalizmu. Za grobowcem mieści się cmentarz, a na nim około 22 betonowych obwódek, pozostałych po nagrobkach”.

Turostówko II – ocalić krzyż

Nazwa niemiecka: Schoenbergen II. Ostatnim miejscem, które chcieli byśmy pokazać naszym pasjonatom historii jest jeden z najmniejszych cmentarzy, zachowany w malutkiej enklawie między polami. Znajduję się on w Turostówku II, aby do niego dotrzeć trzeba wejść w głąb pól na jakieś 100 metrów. Do dzisiaj zachowała się dawna droga dojazdowa, która przerodziła się bardziej w miedzę wśród pól. Cmentarz ma wymiary 15 x 15 metrów. Możemy w nim znaleźć  5 mogił, ich stan zachowania można określić na średni.

Najcenniejszy wydaje się żeliwny krzyż z nazwiskami pochowanych „Bernhard und Alme Sauer”. Grób posiadał metalowe opłotowanie ponieważ widać resztki metalowych zdobień. Na terenie pochówku można również znaleźć nagrobek z informacjami, że pochowana tu została rodzina Wiesder.

To na tyle z drugiej relacji w poszukiwaniu i przypominaniu miejsc spoczynku naszych poprzedników. Warto takie miejsca pielęgnować i zachowywać pamięć o nich bo taka jest też prawda, że sami nie wiemy czy pamięć o nas będzie w przyszłości zachowana.

Namiary GPS

Brudzewko - 52°35'31.3"N 17°17'36.8"E
Karczewko- 52°34'01.5"N 17°12'21.7"E
Turostowo - 52°34'09.2"N 17°13'56.7"E
Turostówko I - 52°32'36.3"N 17°13'03.9"E
Turostówko II - 52°33'25.5"N 17°11'41.0"E


Fot. Sz. Raith



Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 104

  • 77
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 15
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 8
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 4
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

Przeczytaj także

ReklamaC2 - baner

Daj nam znać

Jeśli coś Cię na Pojezierzu zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - banerReklamaB3ReklamaB4
ReklamaA2