ReklamaA1 - baner

Wyzwania na kolejne lata, czyli turystyka w dobie koronawirusa

Ekspresowo S5Atrakcje turystyczne7 października 2020, 15:30   red. Radosław Jagieła1413 odsłon6 Komentarzy
Wyzwania na kolejne lata, czyli turystyka w dobie koronawirusa
Od lewej: Jacek Janowski, Tomasz Wiktor, prezes Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej i Artur Krysztofiak - fot. Radosław Jagieła

Autentyczność i przeżywanie doświadczeń. Te dwa określenia najczęściej przewijały się wśród niemal wszystkich prelegentów podczas wczorajszej, 6 października konferencji turystycznej zatytułowanej „Turysta 2020”. Wskazują one kierunek, w którym turystyka będzie podążać w następnych, dość niepewnych czasach. Pandemia koronawirusa mocno wpłynęła na tę część gospodarki.

Miejscem tegorocznej konferencji turystycznej był poznański Hotel Novotel. Jej organizacja stała się inicjatywą Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Początkowo miała odbyć się w maju. Tak się jednak nie stało ze względu na pandemię koronawirusa. To spowodowało, że całkowicie zmienił się odbiór planowanego wydarzenia. Turystyka mierzy się bowiem z największym kryzysem w historii. Skutki epidemii mogą być o wiele bardziej odczuwalne niż atak na World Trade Center w 2001 r. oraz kryzys finansowy w latach 2008-2009. Co istotne, w globalnym sektorze turystyki zagrożonych jest nawet 75 mln miejsc pracy. Tak wynika z przypuszczeń Światowej Rady Podróży i Turystyki (WTTC).

Działalność promocyjna w niepewnych czasach

Pandemia koronawirusa całkowicie zmieniła postrzeganie w promocji kraju. Mówił o tym Jacek Janowski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Wskazywał, że w ubiegłym roku do Polski przyjechało ponad 21 mln turystów i była to tendencja wzrostowa. Tegoroczna strategia była nakierowana na zdobywanie kolejnych rynków zagranicznych i przyciąganie turystów z różnych stron świata. Nowa kampania promocyjna miała zostać zaprezentowana na największych targach ITB w Berlinie, jednak dosłownie na kilka dni przed wydarzeniem nastąpiło odwołanie imprezy. Mając świadomość tzw. lockdownu i zamkniętych granic, POT skupił się w tym roku na promocji turystyki krajowej.

Przez pierwsze miesiące lockdownu Polska Organizacja Turystyczna promowała akcję „Zostań w domu”, mając nadzieję, że globalna sytuacja w turystyce jest jedynie przejściowa. Później przyszedł czas na działania pod hasłem „Czekamy na was”, w których instytucje ze znakiem „Polska Marka Turystyczna” przygotowywały dość nietypowe filmy promujące atrakcje turystyczne i zachęcające do przyjazdu, gdy sytuacja będzie już ustabilizowana. W miesiącach wakacyjnych nastąpiła dalsza część krajowej promocji pod hasłem „Odpoczywaj w Polsce”.

Wypoczynek w kraju stał się o wiele bardziej pożądany niż to miało miejsce w kilkunastu poprzednich latach. Dość szeroko zakrojona telewizyjna kampania była prowadzona na antenach Telewizji Polskiej i Polsatu.

Istotnym działaniem wspierającym branżę turystyczną stał się również „Bon turystyczny”. Rządowy program zakłada możliwość wydania 500 złotych na dziecko do 18 lat i wykorzystania świadczenia w obiektach turystycznych. Z danych Polskiej Organizacji Turystycznej wynika, że w programie bierze udział 17,5 tys. przedsiębiorstw. Wydanych zostało ponad 1 mln bonów, a wartość zrealizowanych już świadczeń przekracza ponad 200 mln zł. Ważnym działaniem POT jest też certyfikacja miejsc noclegowych sygnowanych znakiem „Obiekt bezpieczny higienicznie”. Jest to wyjście naprzeciw oczekiwaniom turystów, którzy w kolejnych miesiącach będą szukać właśnie takich miejsc.

Kondycja branży turystycznej w czasie pandemii

Jednym z elementów konferencji był panel dyskusyjny o obecnej sytuacji w branży turystycznej, który moderował Artur Krysztofiak z Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Jak wspominał Filip Bittner z Międzynarodowych Targów Poznańskich, pandemia w dość mocny sposób załamała rynek związany ze spotkaniami i wydarzeniami. Pierwszą odwołaną imprezą w dobie koronawirusa była Cavaliada, czyli jedna z najważniejszych imprez jeździeckich w Europie. Na początku czerwca nastąpił powrót do stopniowego przywracania działalności targowej na MTP. Jednak, aby powrócić do poziomu zysków z 2019 r. potrzebne będzie przynajmniej 1,5 roku. Obecnie działalność MTP skupia się na organizacji większej ilości mniejszych wydarzeń, np. konferencji do 100-200 osób. Powracają też wydarzenia kulturalne czy koncerty, jednak przy znacznie mniejszej publice niż przed pandemią.

O wyzwaniach w branży hotelowej wspominał z kolei Tomasz Krzysztanowski z Novotel Poznań Centrum. Ten obiekt był zamknięty od 4 kwietnia i został ponownie uruchomiony dość niedawno, a dokładnie 11 sierpnia. Do tej pory hotele z grupy Orbis były nastawione głównie na biznesowego klienta. Teraz jednak musiała nastąpić zmiana polityki ze względu na mocno ograniczoną działalność poznańskich targów. Okres wakacyjny został oceniony dość pozytywnie przez przedstawicieli branży hotelarskiej. Ze względu na bardziej atrakcyjne ceny, frekwencja oscylowała w granicach od 30 do 50 proc. zajętości hotelowych miejsc. Wpływ na to mogła mieć też bliskość do niemieckiej granicy.

Jak się okazuje, pandemia zmieniła postrzeganie branży przez hotelarzy. Poza klientami biznesowymi coraz częściej gośćmi hoteli stają się turyści indywidualni. Następuje to nie tylko w weekendy, ale też w powszednie dni tygodnia. Coraz częściej zdarza się również połączenie segmentu biznesowego  i rodzinnego. Niejednokrotnie klientami stają się biznesmeni, którzy do danego miejsca podróżują ze swoimi najbliższymi. Z jednej strony mogą oni w danym miejscu załatwić wszystkie niezbędne sprawy, a z drugiej strony po godzinach pracy cieszyć się wspólnym odpoczynkiem z rodziną.

Pozytywny wpływ na branżę ma też bon turystyczny, o czym wspominał Jerzy Janowski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Po okresie lockdownu wiele osób było spragnionych wyjazdów po okresie zamknięcia w domach. Znacznie większą popularnością cieszyła się agroturystyka. Zdarzały się też sytuacje, w której gospodarze takich obiektów mieli niemal całkowicie wypełniony kalendarz w okresie wakacyjnym. To oznacza znaczny progres turystyki wiejskiej, która w poprzednich latach była nieco mniej doceniana. Sytuacja epidemiczna spowodowała większe zwracanie uwagi na poczucie bezpieczeństwa i napływ turystów do miejsc bardziej ustronnych i spokojnych.

Co będzie istotne dla turystów?

Po części związanej z ogólnym zarysowaniem kondycji branży turystycznej przyszedł czas na kilku prelegentów, którzy działają w różnych segmentach tego sektora gospodarki. Bartosz Małolepszy z Centrum Turystyki Kulturowej „Trakt” w Poznaniu w swoim wystąpieniu szczególnie zwrócił uwagę na działalność jednostki w niecodziennym przekazywaniu dziedzictwa, zwłaszcza na poznańskim Ostrowie Tumskim. Zwrócił uwagę na turystykę doznań, w której to turysta chce być zaangażowany w zwiedzanie. Ważne jest również eksperymentowanie i doświadczanie danego miejsca. Jako przykłady można tutaj wspomnieć wycieczki w poznańskiej katedrze, w których twórcy starali się uruchomić wszystkie zmysły zwiedzających. Była możliwość m.in. dotknięcia zabytków katedry w rękawiczkach, usłyszenia organów czy uaktywnienia węchów poprzez specyficzne zapachy ziół i kadzielnicy.

Małolepszy zwracał uwagę na aktywizowanie turystów podczas wycieczek poprzez zadawanie pytań, animację zmysłową i ruchową oraz odkrywanie detali danego miejsca, których nie widać na pierwszy rzut oka. Istotną kwestią jest też atrakcyjny przekaz dla turysty, który ma go zachęcić do odwiedzenia danego miejsca. Dobrym rozwiązaniem nie jest przekazywanie formułek z dawnych przewodników, a mówienie o historii w sposób ciekawy. Dobrym sposobem jest tutaj przedstawienie historycznych postaci poprzez ukazanie ich charakteru i osobowości. Tak, aby zaciekawić odbiorcę i zaangażować go w proces poznawania, a nie jedynie przekazywać historyczne fakty. Istotną kwestią jest odczucie klimatu danego miejsca. Jednym z projektów inicjowanych przez CTK „Trakt” był tzw. „Fest Fyrtel” realizowany w trzech poznańskich dzielnicach: Jeżycach, Łazarzu i Wildzie. Jak się okazuje, każda z tych dzielnic jest całkowicie odmienna, mimo że są to części tego samego miasta. Wskazuje na to lokalna społeczność, która chętnie uczestniczyła w warsztatach. Celem projektu było wykonanie specjalnych map z najciekawszymi miejscami danej dzielnicy, czy też po poznańsku – fyrtla.

Autentyczność przekazu

Na autentyczność w przekazywaniu informacji zwracał też uwagę Jarosław Mikołajczyk z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Jest on autorem spacerów przewodnickich, które w swoim przekazie głównie oparte są na gwarze. Istotna jest tutaj tzw. mikrolokalność i fragmentaryczność danego miejsca. Mikołajczyk w swojej działalności wciela się w postać Muzealnego Detektywa i odkrywa fragmenty historii Gniezna. Niejednokrotnie prezentuje je w cyklu „100 metrów historii” i zwraca uwagę, że pierwsza stolica Polski to nie tylko katedra i początki państwa polskiego. Jako przykład wspomniał spacer po ulicy Rzeźnickiej, gdzie w przeszłości znajdował się samochodowy warsztat. Istotna też jest też forma storytellingu, czyli pokazywanie danej opowieści. Kluczowym elementem jest w tym przypadku rekwizyt. Może nim być chociażby zabytkowy samochód. Co też istotne, w przyszłości przewodnicy mogą coraz częściej korzystać z tzw. mappingu. Jest to forma pokazywania konkretnej wizualizacji na ścianie lub ścianach określonego budynku.

Formy przekazu

Na formy przekazu w ramach public relations zwracała uwagę Paulina Smaszcz, która urodziła się na poznańskich Jeżycach. Zwracała uwagę na autentyczność danego miejsca i mówiła o tym, że najlepszymi przewodnikami będą osoby, które czują w sposób namacalny klimat dzielnicy i chcą o tym opowiadać dalej. Turyści w najbliższych miesiącach i latach bardziej koncentrować się będą na kolekcjonowaniu wspomnień. W określonym miejscu turysta chce usłyszeć tyle, ile potrzeba, ale przede wszystkim ma w sobie pragnienie bycia i poznawania miejsca. Oczekuje komfortu, troski, czasu i bezpieczeństwa. Zwróciła też uwagę na coraz większą popularność reklamy w formie wideo, co staje się coraz częstszym elementem promowania w mediach społecznościowych. Co ciekawe, podczas zwiedzania i doświadczania danego miejsca, 83 proc. zmysłów generuje wzrok. Na dalszych miejscach w tej klasyfikacji jest słuch (11 proc.), węch (3,5 proc.) i smak (1,5 proc.).

Ścieżka doświadczeń

O ścieżce doświadczeń turysty wspominał też Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Do działań tego podmiotu należy m.in. promocja regionu poprzez nawiązanie kontaktu z blogerami, którzy przekazują atrakcyjny obraz danego miejsca. Rola influencerów niejednokrotnie przekłada się na większe zainteresowanie miastem. Co ważne, turyści w planowaniu swojej podróży zwracają uwagę na autentyczność. Jako przykład można tutaj podać Rogalowe Muzeum Poznania, które w dość atrakcyjnej formie przekazuje historię Poznania i słynnych rogali świętomarcińskich. Nie jest typowe zwiedzanie obiektu, tylko udział w opowieści z warsztatami kulinarnymi w tle włącznie z degustacją wspomnianego rogala. Możliwości rozwoju osobistego i zbieranie doświadczeń są istotne dla turystów. Ważne jest też to, aby miejsce było wypromowane w mediach społecznościowych.

O autentyczności danego miejsca świadczy też projekt Olandia, o którym podczas konferencji dość obszernie opowiadał Damian Michałek. Przez kilka lat zaniedbane gospodarstwo, dawniejszy PGR, stało się miejscem atrakcyjnym turystycznie. Powstał tam hotel z restauracją, winiarnią i centrum Spa. Miejsce nawiązuje do dziedzictwa osadnictwa olęderskiego. Właśnie z tą myślą w obiekcie ustawiono wiatrak typu holender. W planach jest również powstanie mini-skansenu połączonego z olęderska wioską tematyczną oraz budowa ścieżki edukacyjnej do cmentarza ewangelickiego.

Jakie będą trendy w kolejnych latach?

Jedna z prelekcji w czasie konferencji turystycznej dotyczyła 10 złotych zasad zarządzania markami turystycznymi. Na ten temat sporo mówił Piotr Lutek ze Stowarzyszenia Synergia. Zwrócił on uwagę m.in. na to, żeby nie kopiować bezpośrednio rozwiązań z miejsc, które stały się już wcześniej dość atrakcyjnie turystycznie. Oczywiście dopuszczalne i wskazane jest obserwowanie rozwiązań, ale też późniejsze dostosowanie ich do potencjału turystycznego danego obszaru. Większość turystów nie chce jedynie oglądać i podziwiać, ale też chce doświadczyć miejsca. Dlatego każde miejsce atrakcyjnie turystycznie powinno przyjąć określony klucz doświadczeń, który może jedynie pomóc w promocji.

Co też ważne, sukces destynacji turystycznej zależy od podejścia do tematu ze strony okolicznych mieszkańców. Nie każde z miejsc może chcieć dążyć do przyciągnięcia turystów. Miejsce atrakcyjne musi być wyraziste w swojej formie, gdyż tylko takie ma szansę osiągnąć sukces. Istotne jest również stworzenie turystycznej marki, która będzie procentować w kolejnych latach. W krótkim okresie może liczyć się zysk, liczba odwiedzających i obłożenie hoteli. Jednak w dłuższej perspektywie może to nie być niewystarczające. Turystyka to jeden z bardziej konkurencyjnych sektorów gospodarki.

Pandemia koronawirusa może spowodować większe zainteresowanie ekoturystyką, czyli formą turystyki zgodną z poszanowaniem środowiska naturalnego. Mówiła o tym Sylwia Graja-Zwolińska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wskazywała m.in. na zwiększającą się tendencję turystów do indywidualnych podróży, kameralność i autentyczność doznań. Według przytoczonych badań aż 73 proc. turystów w najbliższym czasie zamierza zatrzymać w ekologicznym miejscu. Niewiele mniej, bo aż 70 proc. chce mieć świadomość, że dokonują rezerwacji w obiekcie przyjaźnie nastawionym do środowiska. Ciekawe informacje przynoszą też dane Światowej Organizacji Turystyki. Wynika z nich, że w dobie koronawirusa powinien nastąpić wzrost udziału ekoturystyki z 10 do 12 proc.

Dostosowanie obiektów turystycznych do potrzeb osób niepełnosprawnych

Istotną kwestią jest też dostosowanie obiektów turystycznych do potrzeb osób niepełnosprawnych, o czym mówiła Mariola Olejniczak z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Poprzednie lata nie były zbyt pozytywne dla osób, które chcą odwiedzić dane miejsce i nie są w pełni sprawne. Jednak to się zmieniło. Od 2019 r. instytucje publiczne, w tym obiekty muzealne są zobowiązane do udostępnienia co najmniej części ekspozycji w taki sposób, aby stała się ona osiągalna dla osób z różnym stopniem niepełnosprawności. Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy na wiele sposobów ułatwiło zwiedzanie m.in. Ostrowa Lednickiego, czyli wyspy, na której najprawdopodobniej doszło do chrztu Polski w 966 r. przez Mieszka I. Zakupiono m.in. tyflografiki dla osób niewidomych, które znajdują się na wyspie.

Muzeum propaguje też ideę poczucia autentyczności miejsca, w którym znajdą się właśnie osoby z niepełnosprawnościami. Dlatego mogą one m.in. dotknąć pozostałości palatium mieszczącego się na Ostrowie Lednickim.  Ponadto w Wielkopolskim Parku Etnograficznym pojawiły się też pochylnie, które pomagają dostać się do obiektów osobom poruszającym się na wózku inwalidzkim. Istotna jest też promocja takich rozwiązań, aby dotrzeć do osób zainteresowanych zwiedzaniem. To też widać po statystykach Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Co ciekawe, jeszcze w 2017 r. jedynie 597 osób odwiedziło obiekty należące do tego muzeum. Rok później było ich 712, a rok temu – 1290. W tym roku będzie to oczywiście tendencja spadkowa, jednak warty zauważenia jest inny trend. Ze względu na pandemię koronawirusa w muzeum jest obecnie mniej turystów. Jak się okazuje, taka sytuacja pozytywnie wpływa na aktywność osób niepełnosprawnych. Takie osoby wolą odwiedzać obiekty w sytuacji, w której jest większa szansa na kameralne poznawanie. A jednocześnie, co też istotne, są to osoby o których nie można zapomnieć przy planowaniu działań turystycznych na kolejne lata.


Komentarz od autora:

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”. To powiedzenie znamy wszyscy. Ale szczególnie w tym roku nabiera ono nowego znaczenia. Czy naprawdę wakacje w Egipcie czy Tunezji są jedynym wyjściem na odpoczynek? Czy nie lepiej poznać czegoś, co jest tak naprawdę blisko nas? Czy nie lepiej dać zarobić lokalnym producentom, właścicielowi przyjaznej agroturystyki czy też smacznej restauracji?

Pandemia koronawirusa już spowodowała większe zainteresowanie wyjazdami krajowymi. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się to w tym roku. Polska jest krajem wartym poznania. A jeszcze lepszym rozwiązaniem jest poznawanie Pojezierza Gnieźnieńskiego. Czy naprawdę nie będzie lepiej wyjechać na weekendowy wyjazd i zachwycić się licznymi perełkami, o których nic nie można znaleźć w żadnym przewodników? Czy nie lepiej dać się zaskoczyć i przywieźć nowe doświadczenia?

Właśnie po to jest nasz portal. Bo my wierzymy w to, że turystyka lokalna ma potencjał. I pokazujemy to na każdym kroku. Z miłości do regionu, z nieprzeciętnej pasji i zaangażowania. Redakcja portalu Pojezierze24.pl niejednokrotnie będzie pokazywać, że najlepsze jest to, co znajduje się blisko.


Fot. R. Jagieła



Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 23

  • 22
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaC1 - baner

Daj nam znać

Jeśli coś Cię na Pojezierzu zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - banerReklamaB3 - baner
ReklamaA2 - baner