ReklamaA1 - baner

Tajemnicze uroczysko, dąb „Paweł” i „czady biesów”

Atrakcje turystycznePrzyroda16 października 2020, 12:00   red. Karol Soberski1139 odsłon3 Komentarzy
Tajemnicze uroczysko, dąb „Paweł” i „czady biesów”
 fot. Karol Soberski

„Bieszczady Kłeckie” to jeden z najbardziej dziewiczych kompleksów leśnych na Pojezierzu Gnieźnieńskim. Wędrując tam spotkamy wszystko to, o czym marzy turysta kochający przyrodę. Jest czyste powietrze, urzekające wąwozy, oczka wodne, malownicze pagórki, tajemnicze uroczyska i przyrodnicze osobliwości. Dodatkowo teren ten jest mało uczęszczany przez turystów, ponieważ jest nieznany… Zbocza porośnięte lasem liściastym, łagodne pagórki porośnięte trawą, a w naszym przypadku to także atmosfera. Opary i mgiełki unoszące się nad mokradłami i jeziorkami to prawdziwe „czady biesów”.

„Bieszczady Kłeckie” to urokliwy zakątek na pograniczu gmin Kłecko i Kiszkowo, w granicach Lednickiego Parku Krajobrazowego. Przebiegają tędy dwa szlaki rowerowe (10 i 11) oraz szlak czerwony (Fałkowo - Mielno) i ścieżka przyrodnicza. W głębokich rynnach o stromych, porośniętych lasem zboczach utworzonych przez wody topniejącego lodowca znajdują się trzy jeziorka Linie, Bachorce i Kamionek.

Uroczysko…

Jednym z najpiękniejszych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych miejsce w „Bieszczadach Kłeckich” jest baśniowe uroczysko z rosnącym tam dębem „Paweł” (w dalszej części artykułu wyjaśnię, skąd taka nazwa) znajdujące się niedaleko starego, leśnego traktu ze wsi Kamionek do Zakrzewa.

Uroczysko, o owalnym kształcie, znajdujące się wśród mokradeł, charakteryzuje się tym, że w ciepłe, letnie dni spotkamy tam roje krwiożerczych komarów, a nocą znad otaczających tę leśną wysepkę bagien unosi się biała mgła, oplatająca uroczysko swoją lepką pajęczyną.

Latem, za dnia, uroczysko przypomina romantyczną krainę (dopóki nie dopadną nas komary), a nocą ma się wrażenie, że gromadzą się tam leśne stwory, ponieważ można usłyszeć całą gamę dziwnych odgłosów…

Dojść do tego miejsca także nie jest łatwo, ponieważ uroczysko pilnie strzeże swojej odrębności, a poza tym prowadzi tam tylko jedna ścieżka. Ścieżka, która wiosną i latem porasta bujną roślinności i tylko wtajemniczeni wiedzą, gdzie stawiać stopy, by nie wylądować w grząskich bagnach. Z kolei zimą nikt tam się nie zapuszcza…

Dąb „Paweł”

Uroczysko odkryłem w 2013 r., gdy – wraz z grupą koleżanek i kolegów – postanowiliśmy w unikatowy sposób upamiętnić naszego zmarłego kolegę i przyjaciela – Pawła Występskiego. Dlaczego w tym miejscu, w „Bieszczadach Kłeckich”? Otóż Paweł uwielbiła wędrować po tym kompleksie leśnym i organizował rajdy po tych lasach. I swój ostatni rajd, w listopadzie 2012 r. także zorganizował po „Bieszczadach Kłeckich”. Dlatego zdecydowaliśmy się, że w tym miejscu poszukamy pomnikowego drzewa, któremu nadamy imię „Paweł”. I taki dąb rośnie właśnie na tym uroczysku.

Wspomniany dąb ma około 140-letni i otrzymał imię „Paweł”. Uroczystość nadania imienia odbyła się 22 września 2013 r. w obecności ponad 150 osób, które wzięły udział w I Rajdzie Pieszym im. Pawła Występskiego.

Paweł Występski, urodził się 6 września 1957 r., a zmarł nagle 24 lutego 2013 r. Był miłośnikiem historii i turystyki, szczególnie kochał rajdy piesze (najbardziej po „Bieszczadach Kłeckich”), które osobiście przez wiele lat organizował. Wielokrotnie samotnie przemierzał szlaki po których później oprowadzał turystów. Był czynnie zaangażowany w promocję swojej „małej Ojczyzny” - gminy Kłecko. Paweł był niestrudzonym propagatorem krajoznawstwa, turystyki i historii. Był też wielkim miłośnikiem historii regionu. Kolekcjonował wszelkiego rodzaju publikacje na temat Kłecka i okolic. Kochał to co robił...

Czady i biesy...

Gdy kilka razy w roku bywam przy tym dębie, wiem, że Paweł cały czas przemierza szlaki, te niebiańskie…

A samo uroczysko za każdym razem, gdy się tam zjawiam, sprawia wrażenie coraz bardziej tajemniczego i dzikiego miejsca... Być może wpływa na to fakt, że ta wysepka - położona wśród bagien, otoczona różnokolorowymi kępami zeschłych liści unoszącymi się na wodzie, kożuchem rzęsy, gdzieniegdzie wysoką trzciną - pozostaje miejscem bez śladu obecności człowieka, a tylko z widocznymi tropami mieszkańców tych lasów...

I jeszcze ta wszechobecna mgiełka, prawdziwe czady i biesy, delikatnie unoszące się nad bagnami… To wszystko robi niesamowite wrażenie...

Dlatego warto wybrać się w Bieszczady Kłeckie, szczególnie teraz jesienią, i odszukać ścieżki do tego  baśniowego uroczyska…


Fot. K. Soberski



Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 6

  • 4
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 1
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 1
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaC1 - baner

Daj nam znać

Jeśli coś Cię na Pojezierzu zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB2 - banerReklamaB3 - baner
ReklamaA2 - baner