
25 października 2016 roku do drukarni wysłałem moją pierwszą książkę pt. „Skarb Dziedzica”. Tym samym zaczęła się moja - trwająca już 10 lat - przygoda z pisaniem książek o historii naszego regionu i atrakcjach turystycznych powiatu gnieźnieńskiego. W sumie napisałem już 17 książek i pracuję nad kolejnymi. Od dziesięciu lat moje książki wydawane są dzięki sponsorom i fundatorom, którzy wspierają powstawanie tych publikacji. Największym mecenasem moich książek jest Bank Spółdzielczy w Gnieźnie.
Historia fascynowała mnie od najmłodszych lat. Największa w tym zasługa mojego Dziadka Franciszka Rubaszewskiego, który godzinami opowiadał mi historie związane z okresem międzywojennym i II wojną światową, a ja, kilkuletni chłopiec, chłonąłem wszystkie te opowieści. I tak mi zostało do dzisiaj.
Fascynacja historią sprawiła, że na mojej drodze pojawili się „świadkowie historii”. Do dzisiaj spotkałem ponad 200 takich osób z całej Polski, z których większość urodziła się w latach 1912 - 1939. Najstarszy świadek historii, którego miałem zaszczyt wysłuchać miał 104 lata… Każda taka rozmowa to dla mnie niezwykłe przeżycie, często mistyczne, ponieważ w cztery oczy rozmawiam z kimś, kto na własnej skórze doświadczył wydarzeń sprzed 100 lat… Wszystkie te wspomnienia trafiają później do moich książek.
Książki o dziejach regionu pisze od 2016 roku, ale wyjaśnianiem zagadek historii i rozwiązywaniem tajemnic naszego regionu zająłem się w 2004 roku, gdy w Lasach Nowaszyckich niedaleko Mielna (gmina Mieleszyn) odkryłem „doły śmierci” w których w 1942 roku Niemcy pogrzebali - zagazowanych wcześniej - pacjentów szpitala psychiatrycznego „Dziekanka”. Temat badam do dzisiaj… I o tym ludobójstwie napisałem dwie książki.
Na dobre moja przygoda z literatura zaczęła się w 2016 r. gdy ukazała się moja pierwsza książka „Skarb Dziedzica”, do której materiały pozyskiwałem od 2012 roku (wcześniej napisałem trzy przewodniki turystyczne). Premiera tej pierwszej mojej książki odbyła się 25 listopada 2016 w Centrum Kultury „Scena to dziwna” w Gnieźnie.
Wówczas to zakochałem się w historii lokalnej arystokracji, w pałacach i dworach pogranicza Wielkopolski i Kujaw.
Dorobek ziemiaństwa w naszym regionie jest przeogromny, a jednocześnie nieznany i zapomniany. Do dzisiaj skutkuje to, co po II wojnie światowej zrobiły władze komunistyczne, które wykasowały ziemiaństwo ze świadomości społecznej i przykleiły im łatkę wyzyskiwaczy. I niestety, po 1990 r. nic się w tej materii nie zmieniło. W szkołach brakuje informacji o dorobku ziemiaństwa, o ich wpływie na kulturę, sztukę, gospodarkę, działania społeczne czy politykę. Dlatego większość moich książek dotyczy majątków ziemskich i ich właścicieli z XIX i pierwszej połowy XX wieku.
Dlaczego w moich książkach skupiam się na propagowaniu dziejów majątków ziemskich? Wynika to z faktu, że od wielu lat dostrzegam brak zainteresowania powołanych dno tego instytucji dla popularyzowania fantastycznych niekiedy i bardzo cennych historii i anegdot związanych z pałacami i dworami naszego regionu. A tych rezydencji ziemiańskich jest ponad 200!
Oprócz wspomnianych „świadków historii” moje książki o ziemiaństwie oparte są o bezcenne i unikatowe archiwa rodów ziemiańskich z Wielkopolski i Kujaw, które odnajduje w pałacowych piwnicach, w dworskich zabudowaniach czy gdzieś na strychach. Ale wiele dokumentów otrzymuję również od potomków przedwojennych rodów, które cały czas poszukuję. I znajduję. Tysiące dokumentów z okresu międzywojennego odnalazłem w Niemczech (Berlin, Hanover), Danii (Kopenhaga), Szwecji (Sztokholm) czy USA (Denver).
Duża ilość materiałów archiwalnych odnalazłem także w różnych regionach Polski, gdzie po II wojnie światowej zmuszeni byli wyjechać przedwojenni właściciele ziemscy.
Majątki na pograniczu Wielkopolski i Kujaw cały czas skrywają nie tylko mroczne historie, ale także ukryte przez dawnych właścicieli depozyty…
Dzięki moim książkom z niepamięci powróciło wielu wybitnych przedwojennych postaci jak choćby Franciszek Saskowski, Marian Haber, Albin Węsierski, Wojciech Chełmicki, Antoni Saskowski, Stanisław Chełmicki, Stanisław Pągowski, Tadeusz Kijewski, Czesław Leitgeber, Michał Paruszewski, Janusz Siciński, Stefan Karłowski, Jan Chełmicki, Jan Jenek, Julian Suski ale też Henryk von Sprenger czy Wilhelm, Jurgen czy Eduard von Wendorff.
W sumie do dzisiaj ukazało się 17 następujących moich książek: „Spacerem po Kłecku” (2011), „Medycyna na usługach systemu eksterminacji ludności w Trzeciej Rzeszy i na terenach okupowanej Polski” (2011) - współautor, „Gmina Niechanowo” (2013), „Uroki Gminy Mieleszyn” (2015), „Skarb Dziedzica” (2016), „Zapomniana zbrodnia. Mroczna tajemnica szpitala Dziekanka” (2017), „Tajemniczy Pałac Zakrzewo” (2017), „Złoto Dziedzica. Tropem skarbów z Popowa Ignacewa do Drawska Pomorskiego” (2018), „Skarby i tajemnice okolic Gniezna” (2019), „Zagadkowy Kolekcjoner. Marian Haber – ziemianin, marszand, celebryta” (2021), „Tajemniczy Pałac Zdziechowa i inne atrakcje Gminy Gniezno” (2024), „Zapomniana zbrodnia - wyd. II, rozszerzone” (2024), „Skarby i tajemnice okolic Gniezna” - wyd. II (2025), „Głębokie. Tropami tajemnic” (2025), „Raport Habera” (2025, „Magiczny Pałac Rybieniec” (2026) i „Bankierzy Tajemnic” (2026).
Żeby jeszcze łatwiej było je wydawać w 2024 roku powołałem do życia Instytut Literacki im. Marii i Franciszka Rubaszewskich, który odpowiada za całokształt mojej pracy literackiej.
W tym miejscu dziękuję moim wiernym Czytelnikom, którzy od 10 lat, tłumnie przybywają na premiery moich książek i kupują moje książki, co sprawia, że niektóre wydania musiały być dodrukowane. Gdyby Was nie było, to nie byłoby tych książek.
Dziękuję także wszystkim osobom prywatnym, instytucjom, firmom, samorządom, które od 10 lat wspierają wydawanie moich książek.
Szczególnie dziękuję Bankowi Spółdzielczemu w Gnieźnie, który od kilku lat jest mecenasem moich książek.
Ta piękna pisarska przygoda cały czas trwa, bo pracuję nad kolejnymi książkami… W najbliższych miesiącach ukaże się książka pt. „Pomarzany. Pałac Tajemnic”.
Dzisiaj mam 50 lat, jestem facetem w pełni dojrzałym i mającym plan na swoje życie zawodowe. I ukochaną żonę Aleksandrę u swojego boku (oraz towarzyszącego nam fantastycznego psa Sherlocka). Życie w którym łączę moją pasję z pracą, bo nie ma nic przyjemniejszego, niż robić to, co się kocha. A że Stwórca obdarzył mnie pewnymi talentami, to nie mogę tego zmarnować, tylko chcę dalej się rozwijać. I pisać kolejne książki.
Pomysłów i materiałów mam na przynajmniej 20 kolejnych książek o regionie, tylko muszę jeszcze zebrać środki finansowe na ich wydawanie.
W planach mam też pomysł na serię kryminałów, których akcja odbywać się będzie w naszym regionie!
Moi Przyjaciele mówią, że jestem wizjonerem i takim mam pozostać. Ktoś inny, gdzieś w mediach określił mnie że jestem „człowiekiem niezwykle charyzmatycznym, bo historia regionalna np. szerokich okolic Gniezna, nie jest dziedziną łatwą, a Karol podniósł ją na inny, wyższy poziom”.
Wiele z tego, co przez te lata osiągnąłem, szczególnie w ostatnich 19 latach, nie byłoby możliwe bez mojej żony Aleksandry.
Nasze życie jest jak podróż pociągiem. Poznajemy tam różnych ludzi. Jedni wsiadają do naszego życia, inni z niego wysiadają lub my przenosimy się do innego przedziału, bo nie chcemy podróżować z tymi mniej wspaniałymi ludźmi. W czasie tej podróży jest radość, smutek, oczekiwanie, szczęście, pożegnanie i czas na pisanie książek!
Mam nadzieję, że moja przygoda z pisaniem książek, potrwa jeszcze wiele lat! Przygodo trwaj i do zobaczenia na premierach moich kolejnych książek!






Serwis pojezierze24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!