Dzisiaj, jak wiele razy w roku, zawitałem do mojej rodzinnej miejscowości - do Popowa Ignacewa! Celem naszego spotkania - bo pojechałem z żoną Aleksandrą - było spotkanie z niezwykłym człowiekiem, jednym z najbardziej cenionych psychologów w Kanadzie, prof. Zbigniewem Pleszewskim, rocznik 1944, który odwiedził swoje rodzinne strony! Sentymentalna wizyty Pana Profesora wynikała z faktu, że urodził się w Mielnie, a do szkoły podstawowej uczęszczał do Popowa Tomkowego!
Wczoraj w godzinach południowych zadzwonił mój telefon - po drugiej stronie odezwał się ks. Krzysztof Kawalerski, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca pana Jezusa w Popowie Ignacowie, z informacją, że w sobotę będzie u niego gościł niezwykły człowiek! Człowiek, który urodził się w Mielnie, a obecnie mieszka w Montrealu w Kanadzie! Tyle i aż tyle!
To wystarczyło, bym dzisiaj pojechał - wraz z żoną Aleksandra - do mojej ukochanej miejscowości, do Popowa Ignacewa!
Zjawiliśmy się tam około godz. 13.00. Na plebanii, w towarzystwie księdza proboszcza, czekał na nas niezwykły gość, bardzo skromny człowiek, ale jak się później okazało, jeden z najbardziej cenionych kanadyjskich psychologów, prof. Zbigniew Pleszewski.
Pan Profesor, zwyczajem z Ameryki Północnej, szybko przeszedł z nami „per Ty” i opowiedział nam swoję fascynującą historię.
Okazało się, że Zbigniew Pleszewski urodził się w 1944 roku w Mielnie (gmina Mieleszyn), gdzie jego ojciec Czesław pracował jako stolarz, kołodziej i cieśla w majątku von Wendorffów. Z kolei jego mama - Pelagia - zajmowała się wychowaniem 11 dzieci.
Młody Zbigniew do szkoły podstawowej uczęszczał do Popowa Tomkowego (do klas 1-5) a następnie do klas 6-7 do szkoły w Trzemesznie. Kolejny etap jego edukacji to Liceum Pedagogiczne w Inowrocławiu, a finał to studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, które ukończył w 1968 roku.
Kolejne lata to praca w Polsce, aż w 1981 roku w ramach programu stypendialnego Humboldta wyjeżdża do Hamburga. Tam zastaje go stan wojenny. Nie może wracać do Polski. W 1985 roku zastanawia się nad powrotem do Polski, ale zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, do którego dochodzi w 1984 roku (i sytuacja w kraju) sprawia, iż rodzina i znajomi odradzają mu powrót do ojczyzny. Wówczas zapada decyzja o wyjeździe z Niemiec do Kanady. Trafia do prowincji Quebec, do drugiego co do wielkości miasta Kanady - Montrealu. I tam zaczyna pracować w Uniwersytecie McGilla - jednej z najlepszych uczelni w Kanadzie (przy uczelni działa Polski Instytut Naukowy w Kanadzie oraz największa w Ameryce biblioteka polonijna – Biblioteka Polska im. Wandy Stachiewicz).
Obecnie, mimo, iż jest już na emeryturze, cały czas wykłada na Uniwersytecie a dzięki swojemu dorobkowi naukowemu, stał się jednym najbardziej cenionych psychologów w Kanadzie.
Pan Prof. Zbigniew Pleszewski - jak sam mówi - nigdy nie zapomina o swoich korzeniach, dlatego stara się co roku odwiedzać swoje rodzinę strony. Tutaj bowiem mieszka - w Gnieźnie - jego siostra, a na cmentarzu w Popowie Ignacowie spoczywają jego rodzice i rodzeństwo.
Prof. Z. Pleszewski cały czas też interesuje się tym wszystkim co dzieje się w jego rodzinnych stronach, historią tych miejscowości z którymi był związany, dlatego też dzisiaj - dzięki inicjatywie ks. K. Kawalerskiego - doszło do spotkania Prof. Pleszewskiego z moją osobą. Profesor Pleszewski pogratulował mi moich książek o których czytał w internecie, a dzisiaj je otrzymał.
Nasza ponad 2-godzinna rozmowa dotyczyła dziejów Mielna, Popowa Ignacewa, Popowa Tomkowego, Dziadkowa, czy Kołdrąbia. Pan Profesor opowiedział mi kilak ciekawych historii z lat swojego dzieciństwa i młodości oraz obiecał, że wyśle mi zdjęcia ze swojego rodzinnego archiwum, zdjęcia dotyczące wspomnianych miejscowości.
Podczas rozmowy prof. Z. Pleszewski zadeklarował także, że nawiąże kontakt z Kongresem Polonii Kanadyjskiej, by pomóc mi odnaleźć w Kanadzie dzieci i wnuków Juliana Suskiego, który w okresie międzywojennym był przez kilak lat starostą gnieźnieńskim, a przez rok prezydentem Gniezna. Dzisiaj postać ta jest w Gnieźnie zupełnie zapomniana… A nie ukrywam, że od dłuższego czasu zbieram materiały o J. Suskim, by napisać o książkę o jego życiu i działalności w Gnieźnie i powiecie gnieźnieńskim. J. Suski zmarł w Kanadzie, gdzie zabrał ze sobą bogate archiwum dotyczące powiatu gnieźnieńskiego.
Profesor podsunął mi też kilka ciekawych pomysłów na projekty, które można zrobić w naszym regionie i zadeklarował pomoc w ich realizacji.
W trakcie mojej rozmowy z prof. Z. Pleszewski, ze strony Profesora padła też propozycja, by Instytut Literacki im. Marii i Franciszka Rubaszewskich, którego jestem prezesem, wydał w języku polskim jego najnowszą książkę, która w Kanadzie ukaże się za 2 tygodnie. Rozmowy w tym temacie będą przez nas kontynuowane.
Na koniec naszego serdecznego i bardzo ciekawego spotkania, Profesor oficjalnie zaprosił nas do siebie do Montrealu. Może kiedyś z tego zaproszenia skorzystamy.
Żegnając się wymieniliśmy numery telefonów i adresy e-mailowe, i umówiliśmy się na częste kontakty w sprawach literackich i historycznych. Zapowiada się bardzo ciekawa współpraca.
Nie będę ukrywał, że dzisiejsze spotkanie było dla nas wyjątkowym przeżyciem, nowym doświadczeniem, które zapewne zaowocuje w przyszłości nowymi, ciekawymi projektami.
Fot. redakcja
Serwis pojezierze24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!