
31 marca 1976 roku przyszedłem na świat… 31 marca 1996 roku był moim pierwszym dniem pracy… Tak się u mnie złożyło, że jednego dnia świętuję urodziny i kolejną rocznicę rozpoczęcia mojej przygody z dziennikarstwem… Aż się nie chce wierzyć, jak ten czas szybko biegnie… Te pół wieku czas fantastycznej przygody, czas w którym poznałem wspaniałych ludzi, napisałem kilkanaście książek i zorganizowałem wiele fantastycznych wydarzeń… I poznałem wyjątkową dziewczynę, która od 19 lat jest moją żoną.
31 marca 1976 roku. Tego dnia - 50 lat temu - urodziłem się i pierwsze dziesięć najpiękniejszych lat mojego dzieciństwa spędziłem w pałacu w Popowie Ignacewie w gminie Mieleszyn. Gminie, do której do dzisiaj mam wielki sentyment. Kolejne 20 lat życia to Kłecko - równie piękny czas i także bliska mi gmina. Natomiast ostatnie prawie 20 lat to Gniezna - miasto gdzie mieszkam z moją żoną Aleksandrą, gdzie pracuję i tworzę…
Wiele z tego, co przez te lata osiągnąłem, szczególnie w ostatnich 19 latach, nie byłoby możliwe bez mojej żony Aleksandry. Zawsze jest dla mnie wsparciem, mobilizuje mnie do wielu projektów i zawsze jest blisko mnie, gdy jej potrzebuję. Podobnie jak moja Mama, która od 50 lat mi kibicuje.
31 marca 1996 roku. Tego dnia - w moje urodziny - 30 lat temu zacząłem przygodę z mediami w Radiu św. Wojciech, gdzie była wspaniała, zgrana ekipa, która nic nie musiała, a chciała robić wielkie rzeczy… To był czas prawdziwego radia, gdzie były nocne, trwające po kilka godzin, audycje z piątku na sobotę z udziałem słuchaczy, gdzie na dziedzińcu radia i w dużej sali na piętrze organizowane były koncerty... Piękne czasy…
Później, po dwóch latach przygody z radiem, przyszedł czas na przygodę z prasą drukowaną. Pierwsze kroki stawiałem w gnieźnieńskim oddziale Głosu Wielkopolskiego, gdzie szlifowałem swoje pióro pod okiem Grażyny Koczorowskiej i miałem przyjemność pracować m.in. z Elwirą Humeniuk, śp. Jarkiem Walerczakiem i śp. Mirkiem Skrzypkowskim. Kolejne lata to m.in. lokalne tygodniki i praca w gazetach poza Gnieznem: Ilustrowany Kurier Polski w Bydgoszczy i Tygodnik Nowy w Pile (tam właśnie poznałem moją późniejszą żonę Aleksandrę, która pracowała w pilskim oddziale Głosu Wielkopolskiego). Do dzisiaj mam w Bydgoszczy i Pile świetnych kolegów, z których większość cały czas pracuje w tamtejszych mediach.
Przyszedł wreszcie rok 2007 i po namowach jednego z moich przyjaciół, zaryzykowałem i jesienią tegoż roku podjąłem decyzję, by wystartować z portalem informacjelokalne.pl. Oficjalnie portal ruszył 4 stycznia 2008 roku i przez kolejne 12 lat i 6 miesięcy, trwała moja przygoda dziennikarska z informacjami lokalnymi… To był piękny czas…
Ale człowiek chce się rozwijać, dlatego w 2020 r. podjąłem decyzję o nowym projekcie. I zrealizowałem swoje kolejne marzenie o portalu turystycznym obejmującym Pojezierze Gnieźnieńskiego! I tym sposobem 9 czerwca 2020 r. wystartował portal Pojezierze24.pl! Portal, który tworzę do dzisiaj…
30 lat pracy zawodowej… W tym czasie w Gnieźnie zmieniło się 5 prezydentów, 7 starostów i kilkunastu wójtów oraz burmistrzów… Pojawiali się i znikali posłowie oraz senatorowie… Gniezno, jak i gminy tworzące powiat gnieźnieński zmieniły swoje oblicza, w wielu przypadkach wypiękniały… Wielu naszych kolegów dziennikarzy odeszło już na „wieczny dyżur reporterski”…
Dla mnie te 30 lat pracy to czas piękny, czas wspaniałych przyjaźni, czas poznawania nowych ludzi i nowych miejsc, czas dobrej zabawy… Ale przede wszystkim to czas, gdy podjąłem kilka ważnych decyzji i dzisiaj, sam dla siebie jestem sterem, żeglarzem i okrętem!
Ale ta „50” i 30 lat pracy to także moje dojrzewanie jako pisarza. Pierwszy mój przewodnik „Spacerem po Kłecku” napisałem w 2011 roku. Ale na dobre moja przygoda z literatura zaczęła się w 2016 r. gdy ukazała się moja pierwsza książka „Skarb Dziedzica”, a potem kolejne…
W sumie do dzisiaj ukazały się następujące tytuły: „Spacerem po Kłecku” (2011), „Medycyna na usługach systemu eksterminacji ludności w Trzeciej Rzeszy i na terenach okupowanej Polski” (2011) - współautor, „Gmina Niechanowo” (2013), „Uroki Gminy Mieleszyn” (2015), „Skarb Dziedzica. Nieznane wydarzenia z pogranicza Wielkopolski i Pałuk” (2016), „Zapomniana zbrodnia. Mroczna tajemnica szpitala Dziekanka” (2017), „Tajemniczy Pałac Zakrzewo” (2017), „Złoto Dziedzica. Tropem skarbów z Popowa Ignacewa do Drawska Pomorskiego” (2018), „Skarby i tajemnice okolic Gniezna” (2019), „Zagadkowy Kolekcjoner. Marian Haber – ziemianin, marszand, celebryta” (2021), „Tajemniczy Pałac Zdziechowa i inne atrakcje Gminy Gniezno” (2024), „Zapomniana zbrodnia - wyd. II, rozszerzone” (2024), „Skarby i tajemnice okolic Gniezna” - wyd. II (2025), „Głębokie. Tropami tajemnic” (2025), „Raport Habera” (2025) i „Magiczny Pałac Rybieniec” (2026).
Byłem też współautorem folderów turystycznych wydanych przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie z cyklu „Tu powstała Polska” (2012).
Ale promując literaturę zorganizowałem też dwie edycje „Historycznych Konfrontacji” (w 2021 i 2023 roku) oraz w 2025 roku Festiwal o Podróżach i Książkach „Pogranicza Literatury”, wydarzenia na które zaprosiłem znanych i cenionych pisarzy z Polski, Niemiec, Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych.
Ta piękna pisarska przygoda cały czas trwa, bo pracuję nad kolejnymi książkami… Żeby jeszcze łatwiej było je wydawać w 2024 roku powołałem do życia Instytut Literacki im. Marii i Franciszka Rubaszewskich, który odpowiada za całokształt mojej pracy literackiej.
Pół wieku mojego życia to również moje kolejna pasja - turystyka. Od kiedy tylko sięgam pamięcią, fascynował mnie region, w którym mieszkam. Z tego względu staram się promować walory turystyczne powiatu gnieźnieńskiego i pogranicza Wielkopolski, Kujaw i Pałuk.
Stąd też pomysły na organizowanie wielu fantastycznych wydarzeń, jak choćby dwie edycje Piastowskiego Festiwalu Wodnego (w 2012 w Kłecku i 2013 r. na Borzątwi - gmina Mieleszyn), czy projekt „Wędrówki z historią”, w ramach którego od jesieni 2012 roku oprowadzam turystów po pałacach i dworach oraz najciekawszych historycznie miejscach pogranicza Wielkopolski i Kujaw. Organizuję również wycieczki na zamówienie innych podmiotów.
Przez ten czas uzbierało się wiele takich fantastycznych spotkań m.in. w Zakrzewie, Czerniejewie, Popowie Ignacewie, Mielnie, Niechanowie, Przysiece, Arcugowie, Popowie Podleśnym, Kołdrąbiu, Rogowie, Grochowiskach Szlacheckich, Łopiennie, Laskowie, Gączu, Lubostroniu, Dziadkowie, Łagiewnikach Kościelnych, Kłecku, Rybieńcu, Mieleszynie, Nowaszycach, Głębokiem, Sławnie, Zdziechowie, Łubowie i Gnieźnie...
Przez te prawie 14 lat, i mogę to śmiało powiedzieć, pokazałem nasz region blisko 40 tys. turystów z Polski, Europy, ale też Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Australii czy Japonii!
Historia fascynowała mnie od najmłodszych lat. Największa w tym zasługa mojego Dziadka Franciszka Rubaszewskiego, który godzinami opowiadał mi historie związane z okresem międzywojennym i II wojną światową, a ja, kilkuletni chłopiec, chłonąłem wszystkie te opowieści. I tak mi zostało do dzisiaj.
Tak na poważniej wyjaśnianiem zagadek historii i rozwiązywaniem tajemnic naszego regionu zająłem się w 2004 roku, gdy w Lasach Nowaszyckich niedaleko Mielna (gmina Mieleszyn) odkryłem „doły śmierci” w których w 1942 roku Niemcy pogrzebali - zagazowanych wcześniej - pacjentów szpitala psychiatrycznego „Dziekanka”. Temat badam do dzisiaj…
By te moje badania historyczne były jeszcze bardziej profesjonalne, w 2017 roku powołałem do życia Fundację Historyczną „Przywracamy Pamięć" w ramach której, z grupą zacnych ludzi, realizujemy nasze historyczne projekty...
Moje zamiłowanie i odpowiedzialne podejście do historii przerodziło się również w to, że jestem zapraszany jako prelegent na krajowe i międzynarodowe konferencje. Przez te 30 lat bywałem na takich wydarzeniach m.in. w Warszawie i na Zamku Książ, w Łodzi i Brodnicy, w Poznaniu i Gnieźnie, w Bydgoszczy i Uniejowie, w Kcyni i na Zamku Czocha, w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy i Dworze Skrzynki.
Ale w 2019 roku zdecydowałem, by takie wielkie wydarzenie, taką konferencję historyczną organizować w naszym regionie. W ten sposób narodził się Festiwal Historyczny „Tajemnice Trzech Stuleci”, którego siódma edycja odbyła się w marcu tego roku w pałacu w Czerniejewie. Na ten Festiwal co roku zapraszam wybitnych, wyjątkowych i zacnych prelegentów z Polski i Europy. Przez te lata Festiwal stał się jednym z najważniejszych tego typu wydarzeń w Polsce.
Działania na polu historycznym to też popularyzacja wydarzeń historycznych z naszego regionu, co udaje mi się czynić poprzez nawiązanie ścisłej współpracy z red. Adamem Sikorskim i jego programem „Było… nie minęło” emitowanym na antenie TVP Historia. W ramach tego programu nagraliśmy już sześć odcinków w których opowiadam o niezwykłych zdarzeniach, które rozgrywały się w naszej „małej Ojczyźnie”.
Jednak największym dla mnie darem, działającym na polu historycznym, jest możliwość poznawania „świadków historii”, szczególnie tych związanych z pałacami i majątkami ziemskimi w naszym regionie. Do dzisiaj spotkałem ponad 200 takich osób z całej Polski, z których większość urodziła się w latach 1912 - 1939. Najstarszy świadek historii, którego miałem zaszczyt wysłuchać miał 104 lata… Każda taka rozmowa to dla mnie niezwykłe przeżycie, często mistyczne, ponieważ w cztery oczy rozmawiam z kimś, kto na własnej skórze doświadczył wydarzeń sprzed 100 lat… Wszystkie te wspomnienia trafiają później na koty moich książek.
W ciągu tych 50 lat życia miałem też moment krytyczny, gdy okazało się, że mam dwa, kilkunastocentymetrowe guzy nowotworowe. Świat się dla mnie zatrzymał. Ale 5 stycznia 2024 roku w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu usunięto mi te guzy. I mogę żyć dalej!
W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że wszystko się zmienia, że człowiek diametralnie zmienia swoje życie, zmienia nastawienie do życia, do ludzi i staje się innym człowiekiem… I taki czas nastał wówczas też w moim życiu…
Dzisiaj mam 50 lat, jestem facetem w pełni dojrzałym i mającym plan na swoje życie zawodowe. I ukochaną żonę Aleksandrę u swojego boku. Życie w którym chce łączyć moją pasję z pracą, bo nie ma nic przyjemniejszego, niż robić to, co się kocha. A że Stwórca obdarzył mnie pewnymi talentami, to nie mogę tego zmarnować, tylko chcę dalej się rozwijać.
Moi Przyjaciele mówią, że powinienem być dumny z tego co robię i co przez te 30 lat działalności osiągnąłem na polu historyczno-turystyczno-literackim. Dodają też, że jestem wizjonerem i takim mam pozostać. Ktoś inny, gdzieś w mediach określił mnie że jestem „człowiekiem niezwykle charyzmatycznym, bo historia regionalna np. szerokich okolic Gniezna, nie jest dziedziną łatwą, a Karol podniósł ją na inny, wyższy poziom”.
Idę swoją drogą, realizuję swoje pomysły i nie oglądam się na innych. I takim człowiekiem pozostanę przez kolejne 50 lat….






Serwis pojezierze24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!