Sekrety kaplicy-rotundy 	Sekrety kaplicy-rotundy

0 0 781

Będąc w Mielnie w gminie Mieleszyn, nie można nie zobaczyć kaplicy-rotundy. Kaplica została wybudowana w 1927 r. przez Eduarda  von Wendorffa, jako miejsce pochówku członków jego rodziny. Rotundę wybudowano z kamienia ciosanego wzorując się na Mauzoleum Teodoryka Wielkiego, króla Ostrogotów, które powstało w VI wieku w Rawennie. Ponoć takie było życzenie Pauli, żony Eduarda, by postawić taką kaplicę w Mielnie, gdy ujrzała owe Mauzoleum podczas podróży do Włoch.

Ciekawostką wnętrza kaplicy było znajdujące się na ścianie po lewej stronie, nieistniejące już, drzewo genealogiczne rodu Wendorffów. Były to białe tabliczki umieszczone na drzewie w kształcie dębu, koloru czarnego. Całość sprawiała ponoć niecodzienne wrażenie...

Kaplica została zniszczona w czasie II wojny światowej. Po wojnie przeszła w ręce Skarbu Państwa i była wykorzystywana w różny sposób np. na magazyn, czy harcówkę. Odrestaurowano ją w latach 80-tych XX wieku, a w 1984 r. przekazano parafii w Modliszewku.

Z informacji, które zebrałem do książki „Złoto Dziedzica” wynika, że w kaplicy były przez rodzinę von Wendorffów ukrywane, przed końcem II wojny światowej, jakieś drobne, cenne przedmioty. Być może z tego względu – szukając kosztowności – kaplica była w 1944 i 1945 r. plądrowana, co doprowadziło do jej zniszczenia. Za tymi działaniami stali zarówno radzieccy żołnierze, ale i polscy szabrownicy, którzy w latach powojennych kradli to wszystko, co dało się spieniężyć. Nie oszczędzali przy tym grobowców, krypt czy też kaplic. Szczególnie jeśli były one niemieckie...

Czy kaplica (lub jej okolica) znajdująca się niedaleko brzegu jeziora Mielno może jeszcze dzisiaj skrywać jakieś tajemnice? To trzeba samemu ocenić, przyjeżdżając w to niezwykłe miejsce.

Więcej o tej kaplicy w książce „Złoto Dziedzica”.

KAROL SOBERSKI
Fot. K. Soberski

Sekrety kaplicy-rotundy

Mapa google