Kod Saskowskiego, czyli kościół w Popowie IgnacewieKod Saskowskiego, czyli kościół w Popowie Ignacewie

0 0 1731

Każdego roku do kościoła w maleńkiej wsi leżącej 2 kilometry od Mieleszyna w powiecie gnieźnieńskim, przybywa tysiące wiernych, sporadycznie są też turyści. Zdecydowana większość z nich szuka wewnątrz świątyni ciszy i zadumy na modlitwę. Nikt nie zwraca szczególnej uwagi na wyposażenie: na ołtarze, figury, ambonę, chrzcielnicę, polichromie czy witraże. Nikt nie myśli, że w tych elementach mogą się kryć jakieś zagadki… Tymczasem kościół w Popowie Ignacewie jest pełen zagadek i symboli… Jest to swoisty kod fundatora świątyni – Franciszka Saskowskiego. W tym miesiącu minęło 85 lat od konsekracji tej świątyni.

Pierwsze informacje o Popowie Ignacewie wzmiankowane były już w 1399 r. W XV wieku dziedziczyli je Nowinowie i Dryowie. W kolejnych latach właściciele zmieniali się dosyć często. W 1903 r. ówczesny właściciel Popowa Ignacewa niejaki Skowroński, sprzedał majątek Gustawowi Beyerowi, właścicielowi Minikowa, który natychmiast zmienił nazwę wsi Popowo Ignacewo na Beyerode. W sierpniu 1913 roku właścicielami Popowa Ignacewa stała się rodzina Saskowskich, do których majątek należał do 1939 r. Mieszkańcy Popowo Ignacewo wyznania rzymsko-katolickiego od wieków należeli do parafii w Kołdrąbiu. I tak było aż do lat 30-tych XX wieku.

Po śmierci w 1926 r. Jana Saskowskiego, majątek przypadł jego starszemu synowi Franciszkowi. I właśnie Franciszek, w liście z dnia 22 października 1932 r. do Kurii Metropolitalnej, zwrócił się z prośbą o zgodę na wybudowanie kościoła. – Miejscowość w której zamieszkuję, Popowo Ignacewo, ma bardzo daleko do kościoła parafialnego w Kołdrąbiu. Dlatego mam zamiar postawić w Popowie Ignacewie kościółek na 500 dusz, aby tym samym ułatwić moim ludziom i okolicy, która ma także daleko do Kołdrąbia, wypełnianie swych obowiązków religijnych – czytamy we wspomnianym liście.

Na odpowiedź nie czekał długo. Już bowiem 7 listopada 1932 r. otrzymał list podpisany przez ks. bp Antoniego Laubitza w którym czytamy: – Postanowienie Szanownego Pana wystawienia dla pożytku tamtejszych parafian i dla chwały Bożej kościółka w Popowie Ignacewie przyjęliśmy ze szczerą wdzięcznością. Pochwalając szlachetny zamiar Pański udzielamy ze swej strony zezwolenia na wybudowanie kościółka o charakterze publicznym.

Otrzymawszy zgodę, F. Saskowski natychmiast zlecił wykonanie projektu kościoła inż. Stefanowi Cybichowskiemu z Poznania, dyplomowanemu architektowi. Zaprojektowany kościół ma długość 32 metrów i 45 centymetrów, szerokość – 14 metrów, wysokość wieży – 31 metrów i 60 centymetrów, wysokość ścian do dachu – 8 metrów i 50 centymetrów, a wysokość ścian łącznie z dachem to 14 metrów. Wieża została posadowiona na fundamencie żelazo-betonowym sięgającym 2 metry w głąb ziemi. Z kolei mury kościelne spoczywają na płytach betonowych o szerokości 2 metrów.

Budowa świątyni rozpoczęła się w 1933 r. Wówczas też, 1 kwietnia, decyzją ks. kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski, powołano do życia nową parafię pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w skład której weszły miejscowości: Popowo Ignacewo, Popowo Podleśne, Popowo Tomkowe, Kowalewo, Dziadkówko, Kobylica, Ośno, dworzec Wielki i Mały (Mieleszyn do tej parafii włączono – na prośbę mieszkańców – 24 czerwca 1939 r.).

Kamień węgielny

11 czerwca 1933 r. o godz. 16.00 odbyła się uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod kościół w Popowie Ignacewie. Dokonał tego ks. bp Antoni Laubitz. – W czasach kiedy według słów Ojca św. srożyła się bieda i nędza moralna i gospodarcza – niebywała w dziejach ludzkości od chwili potopu – dzięki Bogu miłej wspaniałomyślnej fundacji Wielmożnego Pana Franciszka Saskowskiego została z dniem 1 kwietnia 1933 erygowana nowa parafja w Popowie Ignacewie – takie słowa znalazły się w akcie erekcyjnym, który został schowany do puszki i zamurowany w dzisiejszym prezbiterium.

- Dawniej budowali kościoły ludzie wyjątkowo bogaci. Fundator tego kościoła natomiast nie należy do ludzi, którzy majątek swój otrzymali w spuściźnie lub się go dorobili przez spekulację. Co posiada, to zawdzięcza swemu własnemu trudowi i swej własnej umiejętności. Fundator mógł zgromadzić tak wielkie oszczędności bo nie miał dla siebie żadnych potrzeb, nie mając żadnych pretensyj życiowych. (...) Pan Franciszek Saskowski ma jednak na tę sprawę inne zapatrywanie. Lokując swój kapitał w dziele poświęconym chwale Bożej, lepszej lokaty sobie nie życzy. Tu mu się ten pieniądz nie zdewaluuje i żadna ruina gospodarcza tej lokaty nie zniszczy. Tu znajdzie pan Saskowski najlepsze oprocentowanie swego kapitału. Wielki wysiłek i ofiarność fundatora świadczy o głębokości jego myśli chrześcijańskiej, a nazwisko jego będzie chlubą na wiele, wiele wieków – tymi słowami podsumował swoje przemówienie bp A. Laubitz.

Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego zgromadziła ponad 3 tysiące mieszkańców Popowa Ignacewa i okolic.

Wnętrze kościoła – kod Saskowskiego

Po wmurowaniu kamienia węgielnego, prace przy budowie świątyni szły pełną parą. Wkrótce założono dach i rozpoczęły się prace wewnątrz kościoła. Na wieży zamontowano lekki hełm, którego szczyt zdobi złocisty krzyż oraz tulące się do wieży dwie kopułki. Z kolei wnętrze świątyni jest jednonawowe o sklepieniu płaskim, pokrytym trzema malaturami ze scenami Dobrego Pasterza w nawie głównej. W prezbiterium znajduje się polichromia Chrystusa umierającego na krzyżu.

W ołtarzu głównym znajduje się obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, malowany na płótnie, a w szczycie ołtarza owalny obraz św. Franciszka z Asyżu. Natomiast obraz św. Józefa znajduje się w kaplicy obok wieży. W świątyni są dwa boczne ołtarze: po prawej Matki Boskiej i po lewej – św. Antoniego. Oba ołtarze zaprojektowane zostały przez inż. S. Cybichowskiego i mają formy zmodernizowanego baroku. W prezbiterium znajduje się też ambona na której umieszczone są rzeźbione w drewnie cztery postacie Ewangelistów: św. Jan, św. Marek, św. Łukasz i św. Mateusz.

Na początku tego artykułu wspomniałem o kodzie Saskowskiego, czyli symbolach umieszczonych w kościele. Czego dotyczą? Fundator kościoła, Franciszek Saskowski zmarł nagle 22 lipca 1940 r. Pozostawiona przez niego tajemnica ciągle czeka ma rozwiązanie, podobnie jak kod umieszczony w świątyni w Popowie Ignacewie. Czy kiedykolwiek zostanie on rozszyfrowany? Czy kiedykolwiek zostaną odnalezione miejsca w których dziedzica Popowa Ignacewa ukrył swoje zbiory?

Trzy dzwony

Zanim doszło do konsekracji świątyni, wcześniej, bo 11 czerwca 1936 r. zostały poświęcona, a 15 czerwca wciągnięte na liczącą 31 metrów i 60 centymetrów wieżę kościoła trzy dzwony. Poświęcenia dzwonów dokonał proboszcz parafii w Kołdrąbiu – ks. Czesław Marlewski. Asystowali mu – jako ojcowie chrzestni – brat fundatora Antoni Saskowski, Jan Jenek, dyrektor Komunalnej Kasy Oszczędności w Gnieźnie i Lucjan Mikołajczak z Gniezna.

Trzy dzwony, o łącznej wadze 926 kg, zostały wykonane w jednej z najsłynniejszych w II Rzeczpospolitej, poznańskiej odlewni znanego ludwisarza Antoniego Białkowskiego. Największy z dzwonów – ważący 450 kg – otrzymał imię św. Anny, drugi – św. Jana, a trzeci ochrzczono imionami: św. Franciszek i św. Antoni. Donośny i dźwięczny głos tych trzech pięknych dzwonów rozchodził się po okolicy tylko przez niecałe sześć lat. 23 kwietnia 1942 roku hitlerowcy zdjęli dzwony i wysłali je do Niemiec.

Historyczny dzień dla Popowa Ignacewa

Po trzech latach oczekiwań nadszedł wreszcie ten czas – 21 czerwca 1936 r. – dzień konsekracji nowej świątyni pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Popowie Ignacewie. – Szereg pięknych i wspaniałych bram triumfalnych, zdobionych w emblematy oraz w chorągwie o barwach papieskich i narodowych, świadczyły niewymownie o wielkim przygotowaniu nowych parafjan na godne przyjęcie dostojników kościelnych w osobach J. Em. Ks. Kardynała Prymasa i J. Eksc. Ks. biskupa Laubitza – czytamy w „Pałuczaninie” z 28 czerwca 1936 r.
    
Jak informują ówczesne gazety („Kurjer Poznański” „Pałuczanin”, „Lech”, „Dziennik Poznański”) w stronę kościoła w Popowie Ignacewie ciągnęły tłumy wiernych, które o godz. 8.00 były już gotowe na przyjęcie Prymasa Polski, ks. kard. Augusta Hlonda. Prymas został powitany na granicy powiatu przez starostę Juliana Suskiego, a na granicy nowej parafii przez dziekana ks. Walentego Trzybińskiego, proboszcza w Łagiewnikach Kościelnych.

Po przybyciu do Popowa Ignacewa, Prymas dokonał uroczystego poświęcenia nowego kościoła. Najpierw poświęcił jego mury, a później dokonał konsekracji wnętrza świątyni. – W krzesłach ustawionych przed ołtarzem głównym zasiadł wśród zaproszonych gości, szlachetny fundator kościoła p. Saskowski, spoglądając ze wzruszeniem na uświęcanie się dzieła, wzniesionego na chwałę Bogu i na użytek Wiary św. i Polski – relacjonowała przebieg uroczystości, trwające dwie godziny, gazeta „Lech” w wydaniu z 23 czerwca 1936 r.

Około godz. 10.00 rozpoczęła się msza św. której przewodniczył ks. bp Antoni Laubitz. Oprawę muzyczną eucharystii zapewnił Chór Kościelny z Rogowa. Kazanie wygłosił ks. prałat Michał Kozal, rektor seminarium duchownego w Gnieźnie (dzisiaj już błogosławiony, zamęczony w 1943 r. w Dachau). W trakcie homilii padły m.in. słowa: – Nie arystokrata z rodu, nie magnat z majątku, znalazł się człowiek, hojny fundator, który wzniósł ten Dom Boży i wyposażył go we wszystko.

Po konsekracji, Prymas Polski oraz zaproszeni goście przeszli do pałacu F. Saskowskiego w Popowie Ignacewie, gdzie zjedli obiad, w czasie którego Prymas Polski udekorował fundatora kościoła przyznanym przez papieża Piusa XI – w uznaniu wielkich zasług – Krzyżem Kawalerskim Orderu św. Sylwestra a jego matkę Annę, Krzyżem Kawalerskim „Pro Ecclesia et Pontifice”.

Pierwszy proboszcz i II wojna światowa

10 lipca 1936 r., decyzją ks. kard. A. Hlonda, w administrację nowo utworzoną parafię w Popowie Ignacewie, objął ks. Edmund Wesołowski, dotychczasowy wikariusz z parafii pw. św. Wawrzyńca w Nakle nad Notecią.

Wybuch II wojny światowej był wielką tragedią dla Polski, w tym też dla mieszkańców parafii Popowo Ignacewo. Pierwsze miesiące okupacji nie przyniosły większych zmian w funkcjonowaniu parafii. Dopiero rok 1940 zmienił wszystko… Najpierw 15 maja zostaje aresztowany proboszcz, ks. E. Wesołowski, wprawdzie po trzech miesiącach wrócił do parafii, ale nie było wiadomo na jak długo… Później, 22 lipca, umiera właściciel Popowa Ignacewa – Franciszek Saskowski, który od 1 kwietnia wraz z matką mieszkał na plebani.

Najgorsze dopiero nadchodziło... O świecie 24 sierpnia 1940 r. Gestapo aresztuje proboszcza ks. E. Wesołowskiego. Podobnie dzieje się w Sokolnikach, gdzie aresztowany zostaje ks. Stanisław Fengler. Obaj kapłani trafili do Konzentrationslager Dachau – niemieckiego obozu koncentracyjnego gdzie zostali zamordowani: ks. Fengler – 16 czerwca 1942 r., a ks. Wesołowski 30 września 1942 r.

Po aresztowaniu ks. E. Wesołowskiego, od 24 sierpnia 1940 r. do kościoła w Popowie Ignacewie dojeżdżał ks. Władysław Cegielski z parafii pw. św. Jakuba w Modliszewku. Ale gdy 6 października 1941 r. powrócił z mszy świętej z Popowa Ignacewa do Modliszewka, został aresztowany przez gestapo. Trafił do obozu w Dachau, gdzie zmarł 6 lutego 1942 r..

Od tego dnia parafia w Popowie Ignacewie nie miała stałego duszpasterza. Na msze święte mieszkańcy jeździli przede wszystkim do Łopienna (tam też chrzcili swoje dzieci, czy też wstępowali w związki małżeńskie). Z kolei zmarłych – było ich w tym czasie około pięćdziesięciu – chował na cmentarzu organista Antoni Kwiatkowski.

Najczarniejszy dzień dla parafii przyszedł w święto Trzech Króli 1942 r. Władze okupacyjne podjęły decyzję o całkowitym zamknięciu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Popowie Ignacewie. Klucze od świątyni trafiły do urzędu gminy w Mieleszynie.

Ostatni akt tragedii świątyni w Popowie Ignacewie rozpoczął się 25 lipca 1944 r. Od tego dnia Niemcy zrobili z kościoła magazyn dla wojska, który już w listopadzie tego roku zaczęli opróżniać.

Do Popowa Ignacewa żołnierze Armii Czerwonej weszli 23 stycznia 1945 r, a kościół otworzyli wiernym 26 stycznia.

Kościół powraca do życia

W pierwszych miesiącach po zakończeniu wojny, kościół w Popowie Ignacewie został przywrócony do użytkowania. Do życia przywrócono także plebanię i ogród. Uroczystym podsumowaniem pierwszych miesięcy prac przy odnawianiu świątyni i jej otoczenia były dożynki, które odbyły się 10 września 1945 roku.

W kolejnych latach życie parafii rozkwitało. Ważnym dniem dla wspólnoty parafialnej był 30 września 1949 r. Tego dnia na ścianie prezbiterium wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą pierwszemu proboszczowi ks. Edmundowi Wesołowskiemu, który siedem lat wcześniej został zamęczony w Dachau.

7 stycznia 1954 r. do Popowa Ignacewa przybywa nowy proboszcz – ks. Tadeusz Pomin. Jest to o tyle ważne, że był to pierwszy „samodzielny” duszpasterz tej parafii po II wojnie światowej, który swoją posługę – do 1957 r. – pełnił tylko w tym kościele.

Nowe dzwony

Od 20 czerwca 1973 do 14 grudnia 1983 r. proboszczem parafii w Popowie Ignacewie był ks. Stanisław Różniak. W okresie, gdy zarządzał parafią, kościół zyskał nowe dzwony. 20 kwietnia 1975 r. odbyło się poświęcenie dwóch nowych dzwonów noszących imiona: „Maryja” i „Franciszek”. Pierwszy z nich ważył 374 kilogramy, a drugi – 217 kg.

Kolejnym proboszczem parafii w Popowie Ignacewie – od 15 grudnia 1983 r. – był ks. Jerzy Witkowski. Na czas jego pracy przypadł jubileusz 50-lecia konsekracji kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Było to wielkie święto dla całej wspólnoty parafialnej. Główne uroczystości przypadły na 4 czerwca 1986 roku.  W tym dniu świątynia była ozdobiona dekoracjami nawiązującymi do 50-lecia poświęcenia Domu Bożego. Jubileusz zaszczycił Prymas Polski, ks. kard Józef Glemp. W 1996 r. do Popowa Ignacewa przyszedł kolejny proboszcz, ks. Henryk Szeffler, który swoją posługę pełnił do 25 kwietnia 2019 r., kiedy to nagle umiera. Od 1 lipca 2019 r. proboszczem w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Popowie Ignacewie został ks. Krzysztof Kawalerski.

KAROL SOBERSKI
Fot. K. Soberski i z arch. K. Soberskiego

Kod Saskowskiego, czyli kościół w Popowie Ignacewie

Mapa google
ReklamaA1ReklamaA1-2