Izba Pamięci Jana Kilińskiego w TrzemesznieIzba Pamięci Jana Kilińskiego w Trzemesznie

0 0 2471

W 1760 roku w Trzemesznie na świat przyszedł Jan Kiliński – najsłynniejszy w Polsce szewc. Na sławę zapracował podczas Powstania Kościuszkowskiego. Do dzisiaj w Trzemesznie kultywowana jest pamięć po wielkim synu trzemeszeńskiej ziemi. Widocznym tego znakiem jest pomnik oraz – mało znana poza Trzemesznem – Izba Pamięci Jana Kilińskiego, którą od kilku pokoleń prowadzi ród Bisikiewiczów.

Izba Pamięci Jana Kilińskiego

W Trzemesznie, przy ulicy noszącej imię dowódcy Legionów Polskich we Włoszech – generała Jana Henryka Dąbrowskiego, znajduje się szczególne muzeum poświęcone innemu bohaterowi z tej samej epoki. Chodzi oczywiście o pułkownika Jana Kilińskiego – warszawskiego szewca, pogromcę Moskali, a przede wszystkim rodowitego obywatela Trzemeszna. Czym zajmował się Kiliński w czasach pokoju, dowiemy się najlepiej odwiedzając warsztat szewski. W lokalu przy ulicy Dąbrowskiego tutejsi szewcy, Bisikiewicze, przez ponad 100 lat zelowali buty. Tu wszystkie narzędzia są sprawne i gotowe do pracy! Co pewien czas organizowane są nawet warsztaty, podczas których sami możemy się przekonać, jak wykonywało się obuwie w czasach Kilińskiego.

Prawnuk założyciela rodu, Wojciech Bisikiewicz, postanowił pokazać oba oblicza Jana Kilińskiego. Dlatego na salach ekspozycyjnych zobaczymy też sztandary i broń z epoki Insurekcji, odznaczenia przyznane dzielnemu pułkownikowi czy litografie ukazujące walki na stołecznych ulicach.

Izba Pamięci Jana Kilińskiego znajduje się w rodzinnym domu Wojciecha Bisikiewicza. Dawniej znajdowała się w podwórzu, w starym warsztacie szewskim. Obecnie pamiątki zajmują pomieszczenie w głównym budynku. – Mój dziadek, Stanisław Bisikiewicz, na długo przed II wojna światową snuł plany o wybudowaniu w Trzemesznie pomnika Jana Kilińskiego. Niestety, umarł rok przed jego odsłonięciem – mówi Wojciech Bisikiewicz, kustosz Izby Pamięci Jana Kilińskiego. – Z kolei mój ojciec, Henryk, był kontynuatorem planów mojego dziadka i był jednym z inicjatorów odsłonięcia monumentu Kilińskiego. Mój ojciec podjął także starania o to, by jego zakład szewski nosił imię wielkiego syna ziemi trzemeszeńskiej. Dopiął tego w 1974 roku. Wtedy też zaczął w swoim warsztacie gromadzić pamiątki związane z zawodem szewca – dodaje.

Rodzina Bisikiewiczów już od czterech pokoleń prowadzi w Trzemesznie zakład szewski. Wszystko zaczęło się w 1882 roku, gdy Walenty Bisikiewicz rozpoczął pracę jako szewc. Po nim warsztat szewski przejmowali kolejno: jego syn Stanisław, wnuk Henryk i prawnuk Wojciech. – Tradycja zawodu szewca jest więc obecna w naszej rodzinie od pokoleń. W dawnych czasach w naszym mieście były 23 zakłady szewskie, na każdej ulicy przynajmniej jeden. Tradycja naszego zawodu zanika – podkreśla, ze smutkiem, gospodarz Izby.

Śladami Kilińskiego

Jan Kiliński urodził się w 1760 r. prawdopodobnie przy obecnej ul. Dąbrowskiego w Trzemesznie (niestety, jego domu rodzinnego już nie ma), a zmarł 18 stycznia 1819 r. w Warszawie, przeżywszy 59 lat. Pochowany został pod kościołem powązkowskim, w którego ścianie wmurowano dużą marmurową tablicę. Poprzez swoje czyny stał się żywym przykładem miłości i poświęcenia dla ojczyzny. Jego życie i działalność przypada na najtragiczniejszy okres historii narodu polskiego, kiedy to Polska na 123 lata przestała istnieć jako samodzielne państwo. Urodził jako syn murarza. Ojca stracił mając niespełna 16 lat. Jego przygotowaniem do zawodu szewskiego zajął się jego brat, mistrz szewski z Poznania. Po opanowaniu rzemiosła, w wieku 20 lat przeniósł się do Warszawy, gdzie już po kilku latach pobytu zyskał sławę doskonałego rzemieślnika.

– W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mój ojciec zaczął gromadzić pamiątki związane z zawodem szewskim, czyli dawne, nieużyteczne już sprzęty i narzędzia oraz materiały i przedmioty upamiętniające postać wielkiego szewca-pułkownika – opowiada W. Bisikiewicz. – W ten sposób realizował swoje marzenia – dodaje.

Eksponatów w małej izbie domu Bisikiewiczów przybywało z miesiąca na miesiąc, aż wreszcie oficjalnie utworzono prywatne muzeum – Izbę Pamięci Jana Kilińskiego. – Wszelkie pamiątki związane z Janem Kilińskim, czyli sprzęt z jego warsztatu, pamiątki z Powstania Kościuszkowskiego, buty z różnego tworzywa, książki opisujące życie słynnego szewca napływały z różnych stron Polski. Przesyłali je zarówno ci, znający twórcę Izby, Henryka Bisikiewicza, jak i ci, którzy słyszeli o powstającym muzeum – twierdzi W. Bisikiewicz.

Uroczyste otwarcie Izby z udziałem władz Trzemeszna odbyło się w 1988 roku. Zdjęcia z tego otwarcia także można oglądać z muzeum.

Rozsławiać imię Kilińskiego

Od chwili otwarcia Izby, do tego prywatnego muzeum przybywa coraz więcej chętnych pragnących poznać życie i działalność Jana Kilińskiego. Są to zarówno wycieczki szkolne (dawniej także wycieczki z zakładów pracy), jak i turyści indywidualnie. Poza wizytami w Izbie, Henryk Bisikiewicz rozsławiał imię Jana Kilińskiego w czasie licznych wizyt w placówkach oświatowych. Był zapraszany m.in. na uroczystości nadawania szkołom imienia słynnego szewca w Bydgoszczy i w Inowrocłwaiu.

Obecnie do muzeum oprócz Polaków, przybywają też obcokrajowcy: Australijczycy, Amerykanie Szwedzi, Węgrzy, Hiszpanie. O wszystkich tych wizytach zaświadcza księga pamiątkowa, której drugi tom jest już w połowie zapełniony. – Wśród naszych gości była m.in. znana podróżniczka, partnerka życiowa Tony’ego Halika, Elżbieta Dzikowska. Był też bratanek generała Władysława Andersa – podkreśla nasz rozmówca. W Izbie znajduje się również książka, z odręcznym wpisem, podarowana przez Jerzego Waldorffa (także urodzonego na ziemi trzemeszeńskiej). Rocznie Izbę odwiedza około tysiąca turystów.

Ale nie tylko Izba jest uhonorowaniem postaci J. Kilińskiego. Ojciec pana Wojciech, Henryk Bisikiewicz, był również pomysłodawcą corocznego Biegu im. Jana Kilińskiego, który zawsze w maju, odbywa się w Trzemesznie. Ale - co za ironia losu - tak jak kiedyś jego ojcu nie dane było doczekać wybudowania pomnika Kilińskiego (zmarł rok wcześniej), tak samo Henryk Bisikiewicz nie dożył pierwszej edycji Biegu – zmarł rok przed inauguracją imprezy.

Izba pełna pamiątek

W biografii Jana Kilińskiego czytamy:

- Gdy nastąpiły tragiczne wydarzenia, dokonane drugim rozbiorem Polski, a naród pod wodzą Tadeusza Kościuszki powstał przeciw zaborcom, Jan Kiliński znalazł się wśród tych patronów, którzy zaczęli przygotowywać powstanie w Warszawie. 17 i 18 kwietnia 1794 r. brał aktywny udział w walkach powstańczej Warszawy, zagrzewając do walki lud i prowadząc oddziały uzbrojonych spiskowców. Nie zabrakło również Kilińskiego, gdy zaczęto wymierzać sprawiedliwość zdrajcom ojczyzny. Jemu przypadł m.in. obowiązek przeprowadzenia na miejsce straceń zdrajcy biskupa Kossakowskiego. Działalność w okresie powstania Kościuszkowskiego jeszcze bardziej przyczyniła się do spopularyzowania tego dzielnego rzemieślnika, który okazał się prawdziwym patriotą. Wkrótce, naczelnik Kościuszko mianował Kilińskiego pułkownikiem, który już w niedługim czasie po nominacji uformował pułk, mundurując go i zbrojąc niemal z własnych funduszy.

I właśnie oryginalna biała broń z czasów Insurekcji Kościuszkówskiej (odnaleziono ją przy budowie jednego z okolicznych domów) znajduje się na honorowym miejscu w Izbie. Najbardziej wyróżnia się oczywiście kosa postawiona na sztorc, w którą uzbrojone były wojska  powstańcze. Wśród innych licznych eksponatów znajdujących się w Izbie Pamięci Jana Kilińskiego warto zobaczyć niezliczone rodzaje butów, wykonane z różnego materiału, jak również książki mówiące o bohaterstwie J. Kilińskiego. Szczególnie warto zwrócić uwagę na dwie pozycje. Pierwsza to wydana w 1919 roku „Jan Kiliński, szewc warszawski i pułkownik wojsk polskich” z „Insurekcyi” Władysława Reymonta, a druga - ważniejsza - to „Pamiętniki Jana Kilińskiego” wydane w 1872 r.

W muzeum nie brakuje także autentycznych przedmiotów pochodzących w warsztatu szewskiego Jana Kilińskiego.

Z pokolenia na pokolenie

Obecnie Izbę prowadzi Wojciech  Bisikiewicz, który czynnie uczestniczy także w życiu kulturalnym miasta. Dba też o Miejsca Pamięci Walki i Męczeństwa. Za te zasługi otrzymał w 2004 roku srebrny medal „Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej” nadany mu przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie, a w roku 2005 tytuł „Trzemesznianina Roku”. Ponadto w 2004 roku dostał złotą odznakę „Za Zasługi dla Rozwoju Rzemiosła Wielkopolskiego”. Jak mówią osoby znające kustosza Izby: – Wojciech Bisikiewicz, to człowiek skromny, prawy, szlachetny, życzliwy i prawdziwy nauczyciel „żywej historii”.

KAROL SOBERSKI
Fot. K. Soberski

Izba Pamięci Jana Kilińskiego w Trzemesznie - zdjęcie
+ 6 zdjęć

Izba Pamięci Jana Kilińskiego w Trzemesznie

Trzemeszno, ul. gen. Henryka Dąbrowskiego 15

Mapa google
ReklamaA1ReklamaA1-2