„Kamienny Dom” – zaklęty głaz w lesie koło Szczepankowa„Kamienny Dom” – zaklęty głaz w lesie koło Szczepankowa

0 0 1465

Na terenie prawie całej Polski możemy napotkać różnej wielkości głazy narzutowe, zwane też eratykami. Można je spotkać na łąkach i polach, w parkach krajobrazowych i lasach, przy kościołach, a nawet w jeziorach. Skąd się wzięły te olbrzymie kamienie? Czy przywieźli je ze sobą wikingowie z północy, czy też pojawiły się w wyniku działania nieczystych mocy lub sił piekielnych jak wiele osób wierzy? Według legend związanych z głazami, duża ich liczba nazywana jest przymiotnikiem „diabelski” lub „czarci kamień”. Dzisiaj zapraszamy do obejrzenia „Kamiennego Domu”.

Eratyki zostały przywleczone z odległych terenów Skandynawii lub Bałtyku przez lądolód, który w okresie plejstocenu (epoki lodowej) wkraczał na tereny Polski. Jęzory lodowcowe o grubości setek metrów zabierały luźne fragmenty skalnego podłoża, wlekły je ze sobą i topniały, w taki właśnie sposób licznie dotarły na Pojezierze Gnieźnieńskie.

Gdzie w Polsce zobaczymy największy głaz narzutowy? Otóż za największy na terenie Polski uważa się głaz narzutowy zwany „Trygławem” w miejscowości Tychowo Wielkie koło Białogardu na Pomorzu Zachodnim. Jego obwód wynosi 44 m, wysokość 3,8 m (4 m zagłębione w ziemię), długość 13,7 m, szerokość 9,3 m, ma około 700m3 objętości, a jego wagę ocenia się na 2000 ton.

Największy eratyk w województwie kujawsko-pomorskim to „Kamień św. Wojciecha”, zwany też „Diabelskim Kamieniem” w Leosi nad Wdą (powiat Świecie, gmina Drzycim) o obwodzie 24,5 m. Do największych w obwodzie w Wielkopolsce zaliczamy: „Głaz św. Jadwigi” w Gołuchowie (obwód 22 metry); „Głaz św. Wojciecha” w Budziejewku, gmina Mieścisko (obwód 20,5 metra); „Diabelski Kamień” w Sokołówce, gmina Krotoszyn (obwód 18 metrów); „Wielki Kamień” koło Tworzymirek, gmina Gostyń (obwód 17 metrów); „Tarcza Olbrzyma” w Sokolnikach, gmina Mieleszyn (obwód 16,5 metra); „Zaklęta Karczma” koło Próchnowa, gmina Margonin (obwód 16 metrów).

„Kamienny Dom”

Tym razem zapoznamy Czytelników z jednym z dwóch największych narzutniaków pałuckich. Zapraszam do gminy Dąbrowa. W malowniczym i gęstym lesie na Pałukach (Nadleśnictwo Gołąbki, Leśnictwo Niedźwiedzi Kierz, oddział nr 71 Lasów Państwowych), w trójkącie między wsiami Annowo, Szczepankowo i Szczepanowo (w linii prostej w odległości 1,5 km na zachód od Szczepankowa) leży tajemniczy, wielki głaz narzutowy, nazywany „Kamiennym Domem”. Głaz, największy w tej części Pałuk, stanowi największą atrakcję okolicznych lasów.

Na terenie Nadleśnictwa Gołąbki znajdują się obecnie 32 pomniki przyrody, wśród nich możemy wymienić: skupisko drzew (aleja modrzewiowa złożona z 27 drzew tego gatunku); 26 pojedynczych drzew pomnikowych; 4 głazy narzutowe (w tym „Kamienny Dom”) oraz źródełko św. Huberta. Ten kamień ze Szczepankowa uznano za pomnik przyrody nieożywionej, prawnie chroniony od 1 kwietnia 1955 r. W rzeczywistości jest to polodowcowy głaz narzutowy, pozostawiony przez topniejący i cofający się lądolód skandynawski. Z powodu dużych rozmiarów nazywany bywa „Olbrzymem”, dziś jego imponujące wymiary to 13,18 m obwodu i ok. 2,5 m wysokości (nie wiadomo, jak głęboko zalega w ziemi). Jeśli wierzyć miejscowej ludności pierwotnie głaz był kilkakrotnie większy. Przez lata odłupywano bowiem jego mniejsze kawałki i wykorzystywano je do budowy okolicznych domostw. Być może jest to prawda, ponieważ na głazie rzeczywiście widać ślady odłupywania sporych fragmentów.

Z większością kamieni narzutowych związana jest jakaś legenda, na jednych odpoczywają królowie, królowe, święci lub bogowie przedchrześcijańscy, na drugich przemawiają bohaterowie (św. Wojciech czy Napoleon), kolejne emanują pozytywną energią a jeszcze inne są wytworem mocy piekielnych. Również głaz ze Szczepankowa ma swoją lokalną historię.

Czas na legendy...

W bardzo dawnych czasach, według legendy miał tutaj stać w lesie zameczek zamieszkały przez samotnego i złego czarownika, który wabił do swojej fortecy zabłąkane dzieci. Chłopców i dziewczynki poddawał ciężkim próbom, którym nie mogły podołać, więc zamieniał dzieci w kamienne posągi. Pewnego dnia w lesie zagubiło się biedne rodzeństwo z Annowa, których ojciec był kowalem. Mag najpierw podstępnie zaprosił dzieci do siebie, a później również zamienił w figury. Skamieniałe postacie dwojga rodzeństwa rozpoznał w kamieniu ich najmłodszy brat, który zdjął złe zaklęcie, w ten sposób ożywił zaczarowane rodzeństwo i wszystkie inne dzieci. Chłopiec ten był bardzo mądry, miał szlachetne serce i wielką wytrwałość, dzięki czemu nie dał się oszukać magowi i sam go przechytrzył. W taki sposób czar stracił swą moc, a klątwa obróciła się przeciwko okrutnemu czarownikowi. Wówczas zameczek zamienił się w ogromny kamień a mag spoczął na wieki uwięziony w jego wnętrzu. Głaz później nazwano „Kamiennym Domem”.

Inne podanie mówi, że w tym miejscu, w lesie stała karczma. Pewnego dnia rycerze i mnisi przewozili ciało św. Wojciecha do Gniezna, przejeżdżając przez Szczepankowo zatrzymali się w karczmie, która słynęła z biesiadowania rozpustników. Podróżnicy, rycerze i mnisi zaczęli pić alkoholowe specjały gospody i bawić się wesoło, zapominając przy tym o swej misji z pogańskich Prus. Jeden z zakonników, który przewodniczył wyprawie, nawoływał biesiadników, by przestali hucznie ucztować i ruszyli w dalszą drogę. Prośby niestety nie pomogły, więc mnich mocą swej wiary i ku przestrodze dla innych rzucił klątwę, zamieniając karczmę z bawiącymi się rycerzami w wielki głaz. Od tego czasu, wystarczy przyłożyć ucho do kamienia, szczególnie po zmroku i usłyszymy brzęk kielichów i śmiechy ucztujących rycerzy i biesiadników.

Jeszcze inna legenda mówi o związku kamiennej bryły z przybyszami z innej planety. Otóż bardzo dużo takich głazów narzutowych pokrywa szczelnie całe terytorium Polski, najczęściej w miejscach ciekawych radiestezyjnie. Wewnątrz tych kamieni, według teorii ufologicznych miały zostać umieszczone przyrządy nawigacyjne lub same kamienie miały być obiektami nawigacyjnymi dla przybyszów z kosmosu. Według tej teorii i legendy wszystkie osoby niszczące lub przesuwające takie głazy umierać miały wkrótce w strasznych męczarniach…

Jak znaleźć ten magiczny, pełen tajemnic głaz? Otóż jadąc od strony Dąbrowy Mogileńskiej w kierunku Barcina, w Szczepankowie skręcamy w lewo w aleję modrzewiową i ruszamy w kierunku zachodnim. Głaz leży w leśnym dukcie ok. 1,5 km w linii prostej na zachód od Szczepankowa, w oddziale nr 71, pomiędzy leśnymi przecinkami. Niestety pomimo sporych rozmiarów nie jest widoczny ze ścieżek, ale są strzałki kierunkowe i jest oznaczony tablicą z opisem. Natomiast jadąc od Annowa trzeba skręcić w prawo z drogi do Szczepanowa w kierunku na Szczepankowo. W połowie drogi, po prawej stronie należy wypatrywać strzałki kierującej w leśną drogę i prowadzącą do kamienia.
Współrzędne: 52°48'13.1"N 17°54'50.9"E / 52.803647, 17.914141.

W pobliżu głazu znajduje się inny ciekawy pomnik przyrody, którym jest Aleja Modrzewiowa prawem chroniona. Znajduje się ona tuz przy lesie, wzdłuż drogi do Szczepankowa. Ale o tym wkrótce, w innym artykule, jak drzewa będą zielone a otoczenie pomalowane wiosną lub barwnym latem.

DAMIAN RYBAK
Fot. D. Rybak

„Kamienny Dom” – zaklęty głaz w lesie koło Szczepankowa

Mapa google
ReklamaA1ReklamaA1-2